Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego Zaporoska Elektrownia Atomowa znalazła się na krawędzi katastrofy?
- Jakie znaczenie dla Ukrainy miała elektrownia w Zaporożu przed wojną?
- Jakie są konsekwencje uszkodzenia linii przesyłowych zasilających elektrownię?
- Jakie plany ma Kreml wobec Zaporoskiej Elektrowni Atomowej?
– Jeszcze żaden terrorysta na świecie nie pozwolił sobie robić ze elektrownią atomową tego, co robi obecnie Rosja – powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski, opisując wydarzenia w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej.
Siłownia okupowana jest przez Rosjan od początku marca 2022 r. W pierwszych tygodniach inwazji udało im się ją zająć, ale okazało się, że dalej nie są się w stanie posuwać i elektrownia znalazła się prawie na linii frontu.
Jej sześć reaktorów atomowych przestało produkować energię elektryczną. Przed wojną jej produkcja stanowiła jedną piątą prądu wytwarzanego we wszystkich ukraińskich elektrowniach i 45 proc. z atomowych siłowni.
Zaporoska Elektrownia odcięta od dostaw prądu. Generatory prądu „ostatnią linią oporu”
Energia wysyłana była z niej na północ, liniami wysokiego napięcia. W drugą stronę z ukraińskiego systemu energetycznego otrzymywała prąd konieczny do podtrzymania procesów technologicznych, głównie chłodzenia reaktorów i składowisk odpadów radioaktywnych. „Zaporoże” jest pierwszą na świecie elektrownią posiadającą własne składowiska odpadów, zarówno przy reaktorach, jak i w osobnym, betonowym basenie.
Czytaj więcej
Oddalona od granic Polski o 1300 km największa w Europie elektrownia atomowa najprawdopodobniej stanie się jedną z głównych przeszkód w osiągnięciu...
23 września została uszkodzona ostatnia linia przesyłowa, zaopatrująca elektrownię z ukraińskiego systemu, powodując dziesiąty „blackout” elektrowni od początku wojny. Mimo walk bowiem cały czas jest ona podłączona do ukraińskiej energetyki ze względów bezpieczeństwa.
Przedostatnia taka linia została uszkodzona jeszcze 7 maja. Kijów twierdzi, że w obu wypadkach winni są Rosjanie, którzy ostrzeliwali i atakowali dronami okolice słupów linii przesyłowych, uszkadzając je, a potem utrudniając ich naprawę.
Moskwa zaś utrzymuje, że to Ukraińcy je uszkodzili. Rzecznik Kremla powiedział, że przecież nie będą niszczyć własnej elektrowni. Od marca 2022 r. Rosja twierdzi, że „Zaporoże” należy do niej, a zarządza nią rosyjski koncern Rosatom.
Czytaj więcej
Wysadzenie przez Rosjan tamy w Nowej Kachowce u ujścia Dniepru do Morza Czarnego nie będzie pociągało za sobą bezpośrednich konsekwencji dla najwię...
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA), której inspektorzy znajdują się w elektrowni (oraz w trzech innych ukraińskich siłowniach atomowych), wzywa jedynie obie strony do współpracy, unikając wskazywania winnych. Możliwe, że sama ich nie zna, ponieważ rosyjscy okupanci bardzo ograniczają możliwości działania inspektorów.
Po odcięciu dopływu prądu do elektrowni reaktory chłodzone są za pomocą zapasowych generatorów. Greenpeace nazywa je „ostatnią linią oporu”.
Wybuchnie czy nie wybuchnie? 27 godzin czy 30 dni do katastrofy?
W przypadku całkowitej utraty dostaw energii w ciągu 27 godzin dojdzie do roztopienia paliwa jądrowego (gdyby reaktory pracowały, wystarczyłoby 3-6 godzin) i gigantycznej katastrofy, jakiej świat jeszcze nie widział. Byłaby ona znacznie większa od czarnobylskiej z 1986 r. i w japońskiej Fukushimie w 2011 r. Radioaktywne chmury nakryłyby większą część centralnej i zachodniej Ukrainy (z Kijowem), znaczną część Białorusi, Polski i państw bałtyckich. Możliwe, że również tereny obecnych walk we wschodniej i południowej Ukrainie oraz leżący na południu Rosji Kubań, jak i znaczną część Europy północnej i zachodniej.
– Właśnie po Fukushimie na „Zaporożu” zamontowano rezerwowe generatory na diesel, na wypadek utraty zewnętrznych dostaw prądu. (…) Według naszych regulaminów generatory powinny mieć paliwo na 10 dni, ale ile teraz mają go naprawdę tego nie wiem – mówi ukraińska ekspert ds. energetyki jądrowej Olha Koszarna.
Zaporoska Elektrownia Jądrowa
Część ekspertów jednak nie zgadza się z nią. – Jeśli nic nie robić 20-30 dni po wyłączeniu ostatniego „diesla”, to nic strasznego się nie stanie. Aktywne strefy reaktorów będą chłodziły się dzięki skraplaniu się wody. Proces można zintensyfikować, na przykład zdejmując termoizolacje – sądzi Mychajło Szuster.
Nie wiadomo, jak długo jeszcze potrwa przerwa w dostawie prądu. Ukraiński operator Ukrenerho twierdzi, że linia przesyłowa po jego stronie już działa, a prąd nie dociera do elektrowni, bo Rosjanie go nie włączają.
Kreml chce ukraść elektrownię
Pozostaje niejasne, czego chcą okupanci. Ich dyrektor elektrowni Jurij Czerniczuk jeszcze w styczniu mówił, że „Zaporoże” może dostarczać energię okupowanym terenom Ukrainy. We wrześniu zaś informował, że „proces integracji elektrowni z rosyjską siecią energetyczną wszedł w ostatnią fazę”.
Czytaj więcej
Władze w Kijowie przygotowują się na plan ewakuacji mieszkańców kilku obwodów, na wypadek gdyby Rosja zdetonowała ładunki wybuchowe w okupowanej pr...
Obecnie Greenpeace sądzi, że Kreml może wykorzystać obecną sytuację „by spróbować podłączyć elektrownię do sieci energetycznej okupowanej części Ukrainy”, a później „uruchomić jeden z reaktorów”.
Kijów zaś wykorzystuje trwający ponad tydzień kryzys, by znów spróbować usunąć okupantów z elektrowni. Wcześniej starano się, by zarząd nad nią objęli Amerykanie w ramach porozumienia o zawieszeniu broni, ale Władimir Putin się nie zgodził. Teraz ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha proponuje, by elektrownię przejęła pod kontrolę bezpośrednio MAEA.