Reklama

Trump nie musi sprzedać Ukraińców

Keith Kellogg, nowy wysłannik prezydenta elekta Donalda Trumpa do Ukrainy, proponuje warunki pokoju, które są nie do zaakceptowania przez Władimira Putina.
Donald Trump

Donald Trump

Foto: REUTERS/Carlos Barria

Obszerna analiza wojny autorstwa Kellogga, byłego generała i doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego wiceprezydenta Mike’a Pence’a, opublikowana w kwietniu przez America First Policy Institute, pełna jest krytyki Joe Bidena. Ale niekoniecznie dlatego, że za bardzo stawiał się Kremlowi.

Kellogg (wraz z ekspertem Fredem Fleitzem) dowodzi m.in., że skoro już wojna wybuchła, odchodząca administracja powinna była przekazać Ukraińcom znacznie szybciej, znacznie więcej i znacznie nowszej broni, tak aby mogli pokonać Rosjan. Twierdzi, że ponieważ tak się nie stało, konflikt przekształcił się w starcie na wyczerpanie. A to nie jest korzystne dla Ameryki z paru powodów. Wpycha Rosję w objęcia Chin, tworząc groźny blok (z Koreą Północną i Iranem) państw autorytarnych starających się zepchnąć Zachód do defensywy. Wyczerpuje też zasoby broni Stanów, a przecież Waszyngton musi koncentrować się na ewentualnym starciu z Pekinem. Sprzyja też Rosji, bo z powodu dramatycznej sytuacji demograficznej Ukrainie brakuje żołnierzy. Uważa wreszcie, że błędem Bidena było uznanie Putina za zbrodniarza wojennego. To zamykało drogę do porozumienia z Moskwą. 

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama