Wcześniej agencja Reutera informowała o eksplozjach i słupach dymu nad południową dzielnicą Bejrutu, która jest bastionem Hezbollahu.

Reklama
Reklama

Bejrut: Eksplozje i kłęby dymu. To odwet Izraela za atak na Wzgórza Golan

Jak podał portal Times of Israel, celem izraelskiego ataku był Fuad Szukr – starszy doradca przywódcy Hezbollahu Hasana Nasrallaha. Odpowiedzialny jest on za sobotni śmiertelny atak na Wzgórza Golan oraz za inne uderzenia na Izrael. 

Wcześniej Agencje Reutera i AFP – powołując się na źródła bliskie Hezbollahowi – informowały, że Szukr przeżył atak. Siły Obronne Izraela twierdzą jednak, że zginął on w ataku. 

Doniesienia medialne są sprzeczne – pojawiają się informacje o tym, że we wtorkowym nalocie na Bejrut zginąć miały dwie osoby. Inne wskazują zaś, że jest jedna ofiara śmiertelna i siedmiu rannych.

Liban oczekiwał zapowiedzianego odwetu Izraela na Hezbollahu za przypisywany mu sobotni atak na Wzgórza Golan. 

Czytaj więcej

Rakieta spadła na boisko piłkarskie. Izrael oskarża Hezbollah o śmierć 11 osób

Atak na okupowanych przez Izrael Wzgórzach Golan 

Atak rakietowy na Wzgórza Golan doprowadził do śmierci 12 druzyjskich dzieci i nastolatków. Obwiniono za niego Hezbollah i zapowiedziano odpowiedź.

Hezbollah zaprzeczył, że jest odpowiedzialny za atak, który był najbardziej śmiertelny w Izraelu lub na terytorium zaanektowanym przez Izrael od początku konfliktu w Strefie Gazy.  

- Atak Hezbollahu przekroczył wszystkie czerwone linie, a odpowiedź będzie adekwatna. Zbliżamy się do momentu wojny totalnej przeciwko Hezbollahowi i Libanowi — mówił minister spraw zagranicznych Israel Katz w wywiadzie dla Axios.

„Islamski Ruch Oporu nie ma absolutnie nic wspólnego z tym incydentem i kategorycznie zaprzecza wszelkim fałszywym zarzutom" - poinformował Hezbollah. Wspierana przez Iran grupa potwierdziła wcześniej, że przeprowadziła kilka ataków na pozycje izraelskiej armii.