Gen. Roman Polko wskazał cel Władimira Putina na wojnie. Nie chodzi o zdobycz terytorialną

Władimir Putin nie jest w stanie funkcjonować w obszarze, gdzie funkcjonują normalne państwa. Potrzebuje strefy buforowej - ocenił gen. Roman Polko, były dowódca jednostki GROM.

Publikacja: 10.07.2024 09:16

Roman Polko, generał dywizji Wojska Polskiego, były dowódca Wojskowej Formacji Specjalnej GROM.

Roman Polko, generał dywizji Wojska Polskiego, były dowódca Wojskowej Formacji Specjalnej GROM.

Foto: PAP/Albert Zawada

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 868

W Waszyngtonie rozpoczyna się szczyt NATO, przypadający w 75. rocznicę powstania sojuszu. Po szczycie w Wilnie rok temu, który dla Ukrainy był rozczarowaniem, nikt nie zamierza na nowo otwierać dyskusji na temat perspektywy członkostwa.

Gen. Roman Polko w programie „Newsroom WP” wyraził nadzieję, że „w zakulisowych rozmowach – bo nie trzeba tego oficjalnie ogłaszać – są jednak jakieś konkrety dotyczące mapy drogowej, aby Ukraina wstąpiła do Sojuszu”. – To jest też w interesie Polski, bo będziemy mieć bufor ochronny przed Rosją. Mam nadzieję, że efektem tego szczytu będzie skoordynowana pomoc, wsparcie logistyczne dla Ukrainy, co przy stagnacji na polu walki ma dzisiaj ogromne znaczenie, tak aby nie doprowadzać do takich sytuacji, które miały miejsce na początku roku, że nagle Ukraina nie otrzymywała żadnych dostaw, żadnego wsparcia i w istocie nie miała czym walczyć – mówił emerytowany wojskowy.

Gen. Roman Polko: Władimir Putin realizuje przewidywalną strategię. Jak terroryści

Polko wskazał też na najistotniejsze, jego zdaniem, wzmocnienie solidarności sojuszu NATO. – Wiemy, że Rosja jest największym zagrożeniem. Zdefiniowaliśmy to. I z pewnością będą podejmowane też działania, aby prowadzić skuteczniejszą walkę informacyjną czy wojny w cyberprzestrzeni, bo ta wojna cały czas się toczy – stwierdził.

Generał skomentował też rosyjski atak na Kijów, w trakcie którego rakieta spadła m.in. na szpital dziecięcy. Doszło do tego w przededniu szczytu NATO i tuż po wizycie premiera Węgier Viktora Orbána w Moskwie. Zdaniem byłego dowódcy GROM Władimir Putin podobnymi atakami realizuje „przewidywalną strategię”. – Tak, jak terroryści, kiedy brakuje im mocy do otwartych działań, to walczą za pomocą strachu. Putin też przed szczytem NATO próbuje zastraszyć zachodnie społeczeństwa: „patrzcie, zniszczyłem szpital, gdzie są dzieci; jeżeli będziecie w dalszym ciągu wspierać Ukrainę, może was spotkać ten sam los”. Liczy na to, że ktoś przyjmie strategię strusia, ktoś będzie się wycofywał, ktoś będzie blokował większe zaangażowanie sojuszu NATO we wsparcie Ukrainy – tłumaczył.

Jednak, według generała, Putin się przeliczył. – Bo świat dzisiaj, a z pewnością Europa, doskonale zdaje sobie sprawę, że właśnie takie zaniechania czy udawanie, że nic się nie dzieje, doprowadziły do eskalacji tej wojny – wyjaśniał. – I doskonale zdajemy sobie sprawę, że celem Putina nie jest zdobycz terytorialna czy odcięcie kolejnego plasterka Ukrainy, tylko dominacja w tym regionie – dodał.

Czytaj więcej

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie nie pozostał bez odpowiedzi

W opinii gen. Romana Polki „Putin nie jest w stanie funkcjonować w obszarze, gdzie funkcjonują normalne państwa”, tylko „potrzebuje strefy buforowej”. – Pewnie gdybyśmy spełniali jego żądania, to również Polska musiałaby się rozbroić, a w istocie stałaby się łatwym łupem dla kremlowskich agresorów – zauważył gość WP.

W Waszyngtonie rozpoczyna się szczyt NATO, przypadający w 75. rocznicę powstania sojuszu. Po szczycie w Wilnie rok temu, który dla Ukrainy był rozczarowaniem, nikt nie zamierza na nowo otwierać dyskusji na temat perspektywy członkostwa.

Gen. Roman Polko w programie „Newsroom WP” wyraził nadzieję, że „w zakulisowych rozmowach – bo nie trzeba tego oficjalnie ogłaszać – są jednak jakieś konkrety dotyczące mapy drogowej, aby Ukraina wstąpiła do Sojuszu”. – To jest też w interesie Polski, bo będziemy mieć bufor ochronny przed Rosją. Mam nadzieję, że efektem tego szczytu będzie skoordynowana pomoc, wsparcie logistyczne dla Ukrainy, co przy stagnacji na polu walki ma dzisiaj ogromne znaczenie, tak aby nie doprowadzać do takich sytuacji, które miały miejsce na początku roku, że nagle Ukraina nie otrzymywała żadnych dostaw, żadnego wsparcia i w istocie nie miała czym walczyć – mówił emerytowany wojskowy.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Niemcy "po cichu" przekazują czołgi Ukrainie
Konflikty zbrojne
Kto i po co wzywa w Ukrainie do pokoju
Konflikty zbrojne
Pieskow grozi Niemcom. "Stolice państw, które zgodzą się na amerykańską broń, są potencjalnymi ofiarami"
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 871
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Konflikty zbrojne
Izraelski atak na południe Strefy Gazy. 71 osób nie żyje, prawie 300 rannych
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą