Pociski i rakiety od Unii dla Ukrainy. Czy Europie uda się zatrzymać Rosję?

Pomoc USA dla Kijowa nie zwalnia UE z obowiązku przyspieszenia dostaw broni. Liderem jest Północ i Wschód.

Publikacja: 22.04.2024 19:56

Ukraińcom brakuje systemów obrony powietrznej. Na zdjęciu zbombardowany przez Rosjan budynek mieszka

Ukraińcom brakuje systemów obrony powietrznej. Na zdjęciu zbombardowany przez Rosjan budynek mieszkalny w centrum milionowego miasta Dnipro

Foto: AFP

Europa odetchnęła z ulgą, gdy amerykański Kongres w sobotę zatwierdził wart ponad 60 mld dol. pakiet pomocy dla Ukrainy. Ale politycy ostrzegają: to nie czas na spowolnienie wysiłków w Unii.

– Nie możemy osiąść po decyzji USA. Musimy zwiększyć wsparcie wojskowe – mówił w poniedziałek Pal Jonson, minister obrony Szwecji. W Luksemburgu odbyło się połączone spotkanie ministrów obrony oraz ministrów spraw zagranicznych UE, a jednym z głównych tematów było właśnie, jak pomóc Ukrainie. Obecnie głównym nawołującym do zwiększenia pomocy są Niemcy, które już ogłosiły przekazanie baterii rakiet Patriot. Finansowe wsparcie obiecały już m.in. Holandia, Dania i Szwecja, inne państwa zapowiadają dostarczanie innych elementów ochrony przeciwlotniczej.

Patrioty zamiast taurusów

– Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak trudno jest Ukrainie przetrwać rosyjski atak z powodu braku amunicji i obrony przeciwlotniczej. W ciągu ostatniego miesiąca stało się jasne, że sprawa jest bardzo pilna – mówi „Rzeczpospolitej” Markus Ziener, ekspert w berlińskim biurze think tanku GMF. – I dlatego Niemcy zdecydowały się wysłać kolejny system Patriot do Ukrainy, a także zamówić nowe systemy Patriot dla siebie – powiedział ekspert.

W ciągu ostatniego miesiąca stało się jasne, że sprawa jest bardzo pilna

Markus Ziener, ekspert w berlińskim biurze think tanku GMF

Przypomniał, że szefowa niemieckiego MSZ Annalena Baerbock była ostatnio w Ukrainie i dobrze zorientowała się w sytuacji na froncie. Według Zienera pewną rolę w procesie decyzyjnym Niemiec odgrywa krytyka, która spadła na ten kraj za niektóre decyzje z przeszłości odmawiające lub opóźniające dostawy kluczowego dla Ukrainy sprzętu wojskowego. Chodzi m.in. o rakiety manewrujące Taurus, których wysłania Berlin ciągle odmawia.

– Tymi patriotami chcą w jakiś sposób zrekompensować brak taurusów – uważa Ziener. Według niego samo przekazanie patriotów Ukrainie może nastąpić w miarę szybko.

Unia ma dostarczyć Ukrainie milion pocisków

Drugim bardzo istotnym komponentem uzbrojenia, którego krytycznie brakuje Ukrainie, jest amunicja. UE już rok temu obiecała dostarczyć Ukrainie milion pocisków, ale obietnicy nie dotrzymała. Mniej chodzi o kwestie polityczne i finansowe, bardziej o możliwości produkcyjne.

UE nie ma możliwości szybkiego wytworzenia takiej ilości amunicji, bo jej fabryki już dawno tego zaprzestały. Państwa europejskie angażowały się bowiem w ekspedycje militarne, niewymagające dużej ilości amunicji. Teraz producenci twierdzą, że mogliby przyspieszyć, ale stawiają warunki, w tym m.in. gwarancje długoterminowych zakupów. Pojedyncze państwa UE nie chcą się na to decydować, dlatego Czechy zdecydowały o stworzeniu inicjatywy konsorcjum zakupowego, które miałoby dostarczyć Ukrainie 300 tys. pocisków. Według nieoficjalnych informacji zebrały finansowanie i zorganizowały produkcję 60 proc. z tego zamierzonego celu.

Rosja może przystąpić do wielkiej kontrofensywy

Większość państw członkowskich ma świadomość, że dostawy sprzętu wymagają pilnych działań, bo jak twierdzą Ukraińcy, w czerwcu Rosja może przystąpić do wielkiej kontrofensywy. UE ma świadomość, że teraz stawką są już nie tylko losy Ukrainy. – Musimy absolutnie przyspieszyć dostawy, Rosja coraz brutalniej atakuje. Musimy powstrzymać Rosję Putina przed zbliżaniem się do granic UE – powiedziała Hadja Labin, szefowa MSZ Belgii.

Eksperci próbują szacować lukę w wydatkach na uzbrojenie między Rosją i Ukrainą. Od lat szczegółowe raporty na temat wydatków wojskowych opracowuje sztokholmski Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI). „Rzeczpospolita” rozmawiała z jego autorem.

Czytaj więcej

Doradca Zełenskiego Mychajło Podolak: Jeszcze można zatrzymać Rosję

– Ukraina, gdy spojrzymy na jej własne wydatki wojskowe, przeznaczyła na cele wojskowe w 2023 r. około 60 proc. tego, co wydała Rosja. Jeśli do wydatków własnych Ukrainy dodamy ok. 35 mld euro sprzętu, który dostała z zagranicy, to ta proporcja wzrosłaby do 90 proc. wydatków Rosji – mówi Nan Tian z SIPRI.

Zatem Rosja wydała więcej, choć nie jest to ogromna różnica. Ale, jak podkreśla ekspert, takie arytmetyczne porównanie nie daje pełnego obrazu sytuacji. Bo poza sprzętem, liczy się też doktryna militarna, informacje wywiadowcze i wiele innych czynników, które mogą zniwelować mniejszy budżet na uzbrojenie.

Z drugiej strony jednak wspomniane statystki nie uwzględniają kwestii zapasów. Wiadomo, że te rosyjskie są bardzo duże, ale nie wiadomo, ile dokładnie wynoszą. – Rosjanie mieli i mają cały czas bardzo dużo starego sprzętu, który wystarczy trochę podrasować i wysłać na front – mówi Nan Tian. Ukraina żadnych rezerw nie ma.

Plan Stoltenberga

Żeby odpowiedzieć na pytanie, jaka będzie luka w potencjale wojskowym Rosji i Ukrainy w tym roku, trzeba by wiedzieć dokładnie, ile Rosja zamierza wydać na uzbrojenie. – Żadnych liczb nie podała, ale zapowiedziała, że zwiększy budżet – mówi Nan Tian. Kwestia Ukrainy jest dużo bardziej transparentna. Jeśli wziąć pod uwagę to, co obiecała już UE oraz kwotę zatwierdzoną przez Kongres USA – musi ją jeszcze potwierdzić Senat i podpisać prezydent – to otrzymana suma też będzie większa niż w 2023 r. Ostatnie dni to prawdziwe przyspieszenie w dyskusji o dostawach dla Ukrainy. Apele Kijowa i informacje wywiadowcze o rosnącym zagrożeniu ze strony Rosji również dla państw NATO wyraźnie przyniosły efekty. Pod koniec tygodnia zbiera się tzw. grupa Ramstein, która koordynuje dostawy sprzętu dla Ukrainy.

Rozwija się także dyskusja o formie koordynacji pomocy dla Ukrainy. Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO, uważa, że powinien to robić sojusz. Zaproponował, żeby państwa NATO obiecały 100 mld euro na sprzęt dla Ukrainy na najbliższe pięć lat i żeby wszystko to szło przez NATO. Ten plan przewiduje też likwidację grupy Ramstein.

Rozwija się także dyskusja o formie koordynacji pomocy dla Ukrainy. Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO, uważa, że powinien to robić sojusz

Plan Norwega na razie nie spotkał się z entuzjazmem państw sojuszu. USA narzekały, że nie były konsultowane, UE z kolei obawia się, że taka inicjatywa nie miałaby żadnej wartości dodanej. Jak mówi nieoficjalnie unijny dyplomata, plan Stoltenberga nie tworzy żadnej nowej wartości dla Ukrainy, bo te same pieniądze, które są teraz – w formie pomocy bilateralnej czy unijnej – dostałyby po prostu stempel NATO. Stoltenbergowi chodzi tutaj również o zahamowanie ambicji tworzenia autonomicznej unijnej polityki obronnej. Norweg jesienią odejdzie ze stanowiska i chce swój plan przeforsować przed szczytem NATO w czerwcu w Waszyngtonie.

Europa odetchnęła z ulgą, gdy amerykański Kongres w sobotę zatwierdził wart ponad 60 mld dol. pakiet pomocy dla Ukrainy. Ale politycy ostrzegają: to nie czas na spowolnienie wysiłków w Unii.

– Nie możemy osiąść po decyzji USA. Musimy zwiększyć wsparcie wojskowe – mówił w poniedziałek Pal Jonson, minister obrony Szwecji. W Luksemburgu odbyło się połączone spotkanie ministrów obrony oraz ministrów spraw zagranicznych UE, a jednym z głównych tematów było właśnie, jak pomóc Ukrainie. Obecnie głównym nawołującym do zwiększenia pomocy są Niemcy, które już ogłosiły przekazanie baterii rakiet Patriot. Finansowe wsparcie obiecały już m.in. Holandia, Dania i Szwecja, inne państwa zapowiadają dostarczanie innych elementów ochrony przeciwlotniczej.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Ukraina rozmawia z partnerami o atakach na terytorium Rosji. Jakie są rezultaty?
Konflikty zbrojne
Prokurator MTK chce aresztu dla Netanjahu i przywódcy Hamasu
Konflikty zbrojne
Izrael zamierza poszerzyć działania w Rafah. Wierzy, że znajdzie zakładników
Konflikty zbrojne
Feliks Dzierżyński znów nie żyje. Zginął w Ukrainie
Konflikty zbrojne
Rosyjska ofensywa ostatecznie utknęła. Eksperci jednak nie chcą uwierzyć, że to już jej koniec
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?