Kosiniak-Kamysz był pytany o wczorajszy incydent i pojawienie się, na kilkadziesiąt sekund, rosyjskiej rakiety manewrującej nad terytorium Polski (w rejonie miejscowości Oserdów, w województwie lubelskim.
Władysław Kosiniak-Kamysz o rosyjskiej rakiecie nad Polską: Każda sytuacja rozpatrywana indywidualnie
Rakieta pojawiła się nad Polską w czasie rosyjskiego ataku powietrznego na cele na Ukrainie, w tym na zachodniej Ukrainie, w pobliżu granicy z Polską.
- Bardzo sprawna szybka reakcja, zarówno po stronie wojska, jak i kontaktów z cywilnym nadzorem — prezydentem, premierem, MSZ — skomentował całą sprawę wicepremier Kosiniak-Kamysz.
Czytaj więcej
Po raz kolejny w przestrzeni powietrznej Polski znalazła się rosyjska rakieta. Czas pogodzić się z tym, że Polska stała się państwem frontowym w zu...
Jak dodał nowe kierownictwo MON od razu usprawniło „system informowania, komunikacji, współdziałania wszystkich ośrodków, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo polskich granic”.
- Główną rolę w tym odgrywa dowódca operacyjny. Pan gen. Maciej Klisz ma główną rolę w podejmowaniu decyzji. Każdy przypadek jest indywidualnie rozpatrywany — dodał Kosiniak-Kamysz w kontekście decyzji, by nie strącać rakiety nad terytorium Polski.
- Gen. (Christopher G.) Cavoli, dowódca sił połączonych (dosł. głównodowodzący połączonych sił zbrojnych NATO w Europie — red.) w kontakcie z szefem Sztabu Generalnego, gen. Wiesławem Kukułą, wyraził najwyższe uznanie za wczorajszą akcję i podjętą decyzję (by nie strącać rakiety — red.) - mówił wicepremier.
Bardzo sprawna szybka reakcja, zarówno po stronie wojska, jak i kontaktów z cywilnym nadzorem
- W indywidualny sposób każda sytuacja jest rozpatrywana — powtórzył Kosiniak-Kamysz.
Władysław Kosiniak-Kamysz o rosyjskiej rakiecie nad Polską: Złamanie prawa międzynarodowego
Jednocześnie wicepremier mówił, że Polska „jest na każdą możliwość przygotowana” i ma opracowane „różne algorytmy postępowania”. - Podnieśliśmy pary dyżurne dużo wcześniej. Już gdy zmierzają rakiety w stronę Ukrainy podnosimy pary dyżurne - zaznaczył.
- Mogłem jasno i wyraźnie wczoraj powiedzieć - jeżeli byłaby przesłanka, że rakieta zmierzałaby w stronę obiektu na terenie Rzeczpospolitej, zostałaby zestrzelona — zapewnił.
Jednocześnie Kosiniak-Kamysz podkreślił, że pojawienie się rosyjskiej rakiety nad Polską było "złamaniem prawa międzynarodowego". - Dlatego został wezwany ambasador (Rosji do MSZ). Musimy reagować na takie sytuacje - mówił.