Nasilają się ukraińskie ataki na Rosję. Czy to wpłynie na wybory prezydenckie?

Wraz ze zbliżaniem się terminu wybrania Władimira Putina po raz kolejny na prezydenta nasiliły się ukraińskie ataki na terytorium agresora.

Publikacja: 14.03.2024 03:00

Władimir Putin

Władimir Putin

Foto: Gavriil GRIGOROV / POOL / AFP

„W domu lepiej się oddycha i przyjemniej odpoczywa. Nocujemy w ojczystym kraju” – napisali w jednej z sieci społecznościowych rosyjscy ochotnicy Legionu „Wolna Rosja”. Dzień wcześniej przebili się z Ukrainy przez rosyjską granicę i wbrew zapewnieniom kremlowskiej propagandy zostali na zajętych terytoriach.

Legion, Rosyjski Korpus Ochotniczy oraz stworzony dopiero jesienią ubiegłego roku Batalion Syberyjski dokonały ataku w co najmniej trzech miejscach granicy z obwodem biełgorodzkim i jednym z kurskim. Nie wiadomo, gdzie obecnie znajdują się ochotnicy ani skąd wyparły ich rosyjskie wojska. Kremlowska propaganda usiłuje przemilczeć sam fakt walk na pograniczu, które wybuchły na dwa dni przed rozpoczęciem głosowania dającego Władimirowi Putinowi prawo do piątej kadencji prezydenckiej.

Ochotnicy na terenie obwodu kurskiego

Najprawdopodobniej ochotnicy są na terenie obwodu kurskiego (możliwe, że i w jakiejś miejscowości biełgorodzkiego). We wtorek walki trwały w obwodzie kurskim w pogranicznej rosyjskiej wiosce Tiotino, która w pewnym momencie cała była zajęta przez atakujących. Jednak już w środę przedstawiciel Legionu Aleksandr Baranowski poinformował, że jest ona „szarą strefą”, czyli żadna strona nad nią nie panuje.

W środę przedstawiciel Legionu poinformował, że wioska Tiotino jest „szarą strefą”, czyli żadna strona nad nią nie panuje

– Zyskać jakąś szansę, jakikolwiek argument, jakiś atut w przyszłym możliwym procesie negocjacyjnym: no, my wam oddamy to, a wy nam zwrócicie tamto – w ten sposób z kolei prezydent Putin opisał, jak widzi cele ataku rosyjskich ochotników. Wymieniającymi terytoria, rzecz jasna, byłaby Ukraina i Rosja, a nie rosyjskie oddziały.

Jednak i Putin na pierwszym miejscu postawił: „jeśli nie przeszkodzić wyborom prezydenckim, to w jakiś sposób je naruszyć”. „Ludzie mają prawo głosować na tego, kogo chcą, a nie na tego, na kogo muszą” – odpowiedzieli mu ochotnicy z Legionu. Od piątku do niedzieli w Rosji będą trwały wybory prezydenckie, które znów wygra Putin.

Słabo wyszkoleni i zmotywowani żołnierze na pograniczu

Mimo to rosyjskie dowództwo nie zdecydowało się na wzmocnienie obrony obu obwodów. Nie przeniesiono tam (przynajmniej na razie) jednostek z frontu. Według informacji amerykańskiego Institute for the Study of War trzon rosyjskich sił na pograniczu stanowią słabo wyszkoleni i zmotywowani żołnierze poborowi.

Przy poprzednich atakach, w maju i czerwcu ubiegłego roku, ochotnikom udawało się utrzymać na zajętych terenach pogranicza po kilka dni. Nie wiadomo, jak będzie obecnie i czy rosyjskie dowództwo nie zdecyduje się przed niedzielnym głosowaniem na jakiś duży szturm.

Jednocześnie od nocy z poniedziałku na wtorek trwa masowa ofensywa powietrzna ukraińskiej armii. Co noc wystrzeliwanych jest kilkadziesiąt dronów, trafiających cele położone w siedmiu–dziesięciu rosyjskich regionach, znajdujących się nawet bardzo daleko od linii frontu.

Od nocy z poniedziałku na wtorek trwa masowa ofensywa powietrzna ukraińskiej armii

W najbliższym miejscu walk, Biełgorodzie, ukraiński pocisk trafił siedzibę rosyjskiej policji politycznej, FSB. Wiadomość o tym została skrzętnie usunięta ze wszystkich rosyjskich mediów.

Najważniejsze jednak było trafienie co najmniej czterech rosyjskich rafinerii (w dwóch wybuchły duże pożary). Trzy z nich – w Riazaniu, pod Nowogrodem i w pobliżu Petersburga – są w piątce największych w Rosji.

Czytaj więcej

Ukraina zamierza powołać do armii 500 tysięcy mężczyzn

Wszystkie ataki przeprowadzały oddziały podległe Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy. Ta z kolei poinformowała, że: „to kontynuacja szeregu operacji przeciw wrogim rafineriom”.

„W domu lepiej się oddycha i przyjemniej odpoczywa. Nocujemy w ojczystym kraju” – napisali w jednej z sieci społecznościowych rosyjscy ochotnicy Legionu „Wolna Rosja”. Dzień wcześniej przebili się z Ukrainy przez rosyjską granicę i wbrew zapewnieniom kremlowskiej propagandy zostali na zajętych terytoriach.

Legion, Rosyjski Korpus Ochotniczy oraz stworzony dopiero jesienią ubiegłego roku Batalion Syberyjski dokonały ataku w co najmniej trzech miejscach granicy z obwodem biełgorodzkim i jednym z kurskim. Nie wiadomo, gdzie obecnie znajdują się ochotnicy ani skąd wyparły ich rosyjskie wojska. Kremlowska propaganda usiłuje przemilczeć sam fakt walk na pograniczu, które wybuchły na dwa dni przed rozpoczęciem głosowania dającego Władimirowi Putinowi prawo do piątej kadencji prezydenckiej.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Izrael chciał dokonać odwetu na Iranie w poniedziałek. Ataku chcą generałowie
Konflikty zbrojne
Ukraińska ustawa o mobilizacji wchodzi w życie. Cały naród ma bronić ojczyzny
Konflikty zbrojne
Premier Słowacji: Rosjanie nigdy nie oddadzą Ukrainie Krymu, nie odpuszczą Donbasu
Konflikty zbrojne
Walki o Czasiw Jar. Rosjanie próbują się przedrzeć na quadach
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Konflikty zbrojne
Rosyjskie wojsko wycofuje się z Górskiego Karabachu. Kreml potwierdza