Reklama

Rosyjska taktyczna broń nuklearna ma chronić Aleksandra Łukaszenkę. Czy Polska powinna się jej obawiać?

Niedługo Białoruś będzie miała nową doktrynę wojskową i koncepcję bezpieczeństwa narodowego. Projekty dokumentów omawiano podczas wtorkowej narady z udziałem Aleksandra Łukaszenki. Szczegóły na razie nie są znane, ale wiadomo, że nowa doktryna uwzględnia już przewiezioną na Białoruś z Rosji taktyczną broń atomową.
38. brygada szturmowo-desantowa w Brześciu, jedna z najlepszych jednostek specjalnych Łukaszenki

38. brygada szturmowo-desantowa w Brześciu, jedna z najlepszych jednostek specjalnych Łukaszenki

Foto: Natalia KOLESNIKOVA / AFP

– W ramach reagowania na możliwe zagrożenia dla bezpieczeństwa wojskowego naszego kraju wyraźnie ustaliliśmy i przedstawiliśmy wizję Białorusi odnośnie do użycia rozmieszczonej na naszym terytorium taktycznej broni nuklearnej – zdradzał rządowym mediom szef resortu obrony Białorusi Wiktar Chrenin.

Głównymi wrogami reżimu w Mińsku tradycyjnie pozostają państwa NATO, a w szczególności Polska i państwa bałtyckie. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Białorusi Aleksandr Walfowicz tłumaczył nawet, że taktyczna broń nuklearna władzom w Mińsku jest potrzebna po to, by „powstrzymywać agresję ze strony Polski”. Co więcej, kilka dni temu szef jednego z ważnych departamentów białoruskiego resortu obrony gen. Aleksandr Bas chwalił się w rosyjskich mediach, że na Grodzieńszczyźnie, przy granicach z Polską i Litwą, armia białoruska tworzy „punkty oporu”.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama