Zawieszenie broni, rozpoczęte w ubiegły piątek o godzinie 6 rano czasu polskiego, miało wygasnąć we wtorek, ale zostało przedłużone o dwa dni, w związku z gotowością Hamasu do uwolnienia kolejnych izraelskich zakładników.

Zawieszenie broni w Izraelu przedłużone o jeden dzień

Czytaj więcej

Hamas twierdzi, że najmłodszy zakładnik zginął w izraelskim nalocie

Przedłużone zawieszenie broni miało wygasnąć 30 listopada rano, ale tuż przed jego wygaśnięciem izraelska armia ogłosiła, że rozejm będzie nadal trwał "w świetle starań mediatorów, by kontynuować proces uwalniania zakładników".

W osobnym oświadczeniu przedłużenie zawieszenia broni o jeden dzień potwierdził Hamas.

Do ostatniej chwili nie było jasne, czy zawieszenie broni zostanie uzgodnione, ponieważ obie strony nie były w stanie się porozumieć co do liczby Izraelczyków, którzy mieli być uwolnieni przez Hamas.

Według armii Izraela Hamas nadal przetrzymuje blisko 160 zakładników.

W czwartek do Tel Awiwu przyleci sekretarz stanu USA, Antony Blinken.

Wojna Izraela z Hamasem trwa od 7 października

Wojna Izraela z Hamasem trwa od 7 października, gdy Hamas dokonał niespodziewanego ataku na Izrael, w czasie którego zginęło ok. 1 200 mieszkańców tego kraju, a ponad 240 uprowadzono do Strefy Gazy jako zakładników.

W odpowiedzi Izrael rozpoczął operację odwetową - najpierw zaczął ostrzeliwać Strefę Gazy z powietrza, wody i morza, a następnie rozpoczął operację lądową w północnej Gazie.

W wyniku izraelskich działań odwetowych zginąć miało ok. 15 tys. Palestyńczyków, z czego 40 proc. stanowiły dzieci - podaje Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy.

Premier Izraela, Beniamin Netanjahu zapowiedział, że w momencie wygaśnięcia zawieszenia broni izraelska armia wznowi działania ofensywne. Izrael stawia sobie za cel zniszczenie Hamasu, który rządzi w Strefie Gazy od 2007 roku. Izrael zapewnia jednocześnie, że nie chce przejąć kontroli nad Strefą Gazy, a jedynie zapewnić, by nie stanowiła ona zagrożenia dla bezpieczeństwa Izraela.