Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy twierdzi, że Rosja szuka naj...
- Co do śmierci w katastrofie lotniczej Jewgienija Prigożyna nie będę się wypowiadał czy to przypadek, czy nie, myślę że wszyscy Polacy są sobie w stanie odpowiedzieć na to sami - odparł Morawiecki.
Mateusz Morawiecki: Po śmierci Jewgienija Prigożyna Grupa Wagnera może być jeszcze bardziej niebezpieczna
- Natomiast ja chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt: mianowicie kwestia bezpieczeństwa. Nadzór nad Grupą Wagnera przechodzi bezpośrednio pod prezydenta Putina - kontynuował.
- Niech sobie każdy teraz odpowie na to pytanie: czy Grupa Wagnera, która jest dziś na Białorusi stanowi większe czy mniejsze zagrożenie. Bo dla mnie to jest pytanie retoryczne - zaznaczył.
Czytaj więcej
W samolocie Jewgienija Prigożyna podłożono ładunek wybuchowy w komorze podwozia - taka ma być jedna z hipotez rozpatrywanych w ramach śledztwa mają...
- Grupa Wagnera, która jest dziś pod bezpośrednią kuratelą, pod bezpośrednim nadzorem Putina i jego ludzi jeszcze bardziej niż do tej pory, albo przynajmniej w takim samym stopniu jak do tej pory, będzie stanowiła narzędzie prowokacji, szantażu, ataku, różnego rodzaju szarpania w ramach zakłócania polityki bezpieczeństwa i destabilizacji państw graniczących z Białorusią - dodał.
Jewgienij Prigożyn i Dmitrij "Wagner" Utkin, dowódca Grupy Wagnera, zginęli w katastrofie samolotu Embraer należącego do Prigożyna, który rozbił się 23 sierpnia w obwodzie twerskim.
Na pokładzie samolotu miało znajdować się siedmiu pasażerów i trzech członków załogi - wszyscy zginęli. Oprócz Prigożyna i Utkina samolotem mieli lecieć Siergiej Propustin, Jewgienij Makarian, Aleksandr Totmin, Walery Czekałow i Nikołaj Matiusiejew.
Obecność Grupy Wagnera na Białorusi wzbudziło obawy w państwach NATO graniczących z Białorusią
Źródła związane z Grupą Wagnera podawały po katastrofie, że samolot Prigożyna miał zostać zestrzelony przez obronę powietrzną - w maszynę miały trafić dwa pociski z zestawu S-300. Potem jednak pojawiły się doniesienia, że przyczyną katastrofy mógł być również ładunek wybuchowy umieszczony w samolocie.
Czytaj więcej
Kwestią czasu było, kiedy i w jaki sposób Jewgienij Prigożyn i wagnerowcy przejdą do historii - ocenił generał Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wo...
Dlaczego Grupa Wagnera znalazła się na Białorusi?
Grupa Wagnera pojawiła się na Białorusi po puczu z 23-24 czerwca, w czasie którego marsz najemników z Grupy Wagnera na Moskwę został powstrzymany dzięki porozumieniu wynegocjowanemu przez Aleksandra Łukaszenkę. Elementem porozumienia miało być przeniesienie się Jewgienija Prigożyna i chcących pozostać przy nim najemników na Białoruś. Spekulowało się, że do obozu w rejonie Osipowicz może trafić nawet 8 tys. najemników.
Obecność Grupy Wagnera na Białorusi wzbudziło obawy w państwach NATO graniczących z Białorusią - pojawiły się sygnały, że Polska, Łotwa i Litwa zaczęły rozważać ewentualne zamknięcie granicy z Białorusią, a na granicę Polski z Białorusią skierowano dodatkowych żołnierzy.
Pojawiły się spekulacje, że Grupa Wagnera może dopuszczać się prowokacji na granicy, lub nawet zagrozić przesmykowi suwalskiemu - strategicznemu fragmentowi terytorium Polski położonemu wokół Suwałk, Augustowa i Sejn, które stanowi połączenie terytorium państw bałtyckich z Polską i resztą państw NATO oraz rozdziela obwód królewiecki Rosji oraz Białoruś.