Około 70 obywateli amerykańskich zostało pomyślnie przetransportowanych ze strefy lądowania w ambasadzie USA w Chartumie do nieujawnionego miejsca w Etiopii - powiedział anonimowo ze względu na delikatny charakter misji jeden z urzędników amerykańskich.
Prezydent Joe Biden zarządził ewakuację po otrzymaniu w sobotę takiego zalecenia od swojego zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego. W oświadczeniu Biden powiedział: „Dzisiaj, na mój rozkaz, wojsko Stanów Zjednoczonych przeprowadziło operację wydostania personelu rządowego USA z Chartumu. Jestem dumny z niezwykłego zaangażowania pracowników naszej ambasady, którzy wykonywali swoje obowiązki z odwagą i profesjonalizmem oraz ucieleśniali przyjaźń i więź Ameryki z mieszkańcami Sudanu." - powiedział Biden.
„Jestem wdzięczny za niezrównane umiejętności naszych członków służb, którzy z powodzeniem sprowadzili ich w bezpieczne miejsce. Dziękuję też Dżibuti, Etiopii i Arabii Saudyjskiej, które odegrały kluczową rolę w powodzeniu naszej operacji” - dodał Biden.
Czytaj więcej
O ataku na unijnego dyplomatę poinformował Josep Borrell. Aidan O'Hara, irlandzki polityk, został zaatakowany w swojej rezydencji w Chartumie. Nie...
„Ta tragiczna przemoc w Sudanie kosztowała już życie setek niewinnych cywilów. To jest nie do przyjęcia i musi się skończyć. Czasowo zawieszamy działalność ambasady USA w Sudanie, ale nasze zaangażowanie na rzecz narodu sudańskiego i przyszłości, której chcą dla siebie, nie ma końca” - mówił prezydent USA.
Departament Stanu oświadczył, że „będzie nadal pomagał Amerykanom w Sudanie w planowaniu ich własnego bezpieczeństwa i zapewniał regularne aktualizacje obywatelom USA na tym obszarze”.
Ewakuacje ambasad przeprowadzane przez wojsko USA są stosunkowo rzadkie i zazwyczaj odbywają się tylko w ekstremalnych warunkach. Departament Stanu USA poinformował, że zawiesił działalność ambasady ze względu na tragiczny stan bezpieczeństwa w Sudanie. Nie wiadomo, kiedy ambasada może wznowić działalność.
Według Światowej Organizacji Zdrowia w walkach między siłami lojalnymi wobec dwóch czołowych generałów zginęło ponad 400 osób.
Czytaj więcej
Cztery lata po obaleniu dyktatora Omara Baszira Sudan, zamiast przechodzić do demokracji, doświadcza starć między najważniejszymi wojskowymi.
Biały Dom powiedział, że nie ma planów koordynowanej przez rząd ewakuacji obywateli amerykańskich uwięzionych w Sudanie. Ambasada USA poinformowała w sobotę, że „ze względu na niepewną sytuację bezpieczeństwa w Chartumie i zamknięcie lotniska nie jest obecnie bezpieczne podejmowanie koordynowanej przez rząd USA ewakuacji prywatnych obywateli USA”. 16 000 obywateli USA jest zarejestrowanych w ambasadzie jako przebywających w Sudanie, ale liczba ta jest prawdopodobnie niedokładna, ponieważ Amerykanie nie mają wymogu rejestrowania ani powiadamiania ambasady o wyjeździe.
Konflikt między siłami zbrojnymi pod dowództwem generała Abdela Fattaha al Burhana a Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF), dowodzonymi przez generała Mohammeda Hamdana Dagalo, zahamował przejście Sudanu do rządów demokratycznych po dziesięcioleciach dyktatury i wojny domowej.
Al Burhan powiedział po rozmowach z przywódcami kilku krajów, które zwróciły się o pomoc, że ułatwi ewakuację obywateli amerykańskich, brytyjskich, chińskich i francuskich oraz dyplomatów tych krajów z Sudanu. RSF w poście na Twitterze oświadczył, że współpracował z siłami amerykańskimi podczas ich misji ewakuacyjnej.
Także Wielka Brytania planuje jak najszybszą ewakuację brytyjskich dyplomatów. Wojska brytyjskie i samoloty wojskowe zostały przeniesione do bazy zamorskiej, aby przygotować się do misji ratunkowej wysokiego ryzyka w strefie aktywnego konfliktu – na wypadek wydania rozkazu.