Borrell nie ujawnił żadnych szczegółów ataku, ale rzeczniczka UE Nabila Massrali  poinformowała, że ambasador nie został poszkodowany i jest bezpieczny.

Rzeczniczka  powiedziała agencji AFP, że „bezpieczeństwo personelu jest  priorytetem” i że delegacja UE nie została ewakuowana z Chartumu po ataku.

Obecnie odpowiednie służby Unii Europejskiej oceniają swoje środki bezpieczeństwa.

Josep Borrell stwierdził że atak na dyplomatę był "rażącym naruszeniem Konwencji Wiedeńskiej".

Konwencja wiedeńska zapewnia dyplomatom immunitet chroniący przed aresztowaniem lub zatrzymaniem oraz wymaga od państwa goszczącego „zapobiegania wszelkim atakom na jego osobę, wolność lub godność”.

Oprócz informacji o ataku na ambasadora UE, pojawiły się szeroko rozpowszechnione doniesienia o atakach na pracowników organizacji humanitarnych, a agencja ds. żywności ONZ zawiesiła w niedzielę pracę w Sudanie po zabiciu trzech pracowników Światowego Programu Żywnościowego.

Poniedziałek był trzecim dniem walk w Sudanie między armią a grupą paramilitarną zwaną Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF).

Co najmniej 97 osób zginęło, a setki zostało rannych.

Obie strony przejęły kontrolę nad kluczowymi miejscami w stolicy, Chartumie, pozostawiając setki tysięcy cywilów w ogniu krzyżowym.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres potępił walki i zaapelował do przywódców o rozpoczęcie dialogu i pilne przywrócenie spokoju.

- Wzywam wszystkich, którzy mają wpływ na sytuację, aby wykorzystali to dla sprawy pokoju; wspierać wysiłki na rzecz położenia kresu przemocy, przywrócenia porządku i powrotu na ścieżkę przemian – powiedział Guterres.