Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 385

We wtorek rano, w wyniku kolizji z rosyjskim myśliwcem Su-27, nad Morzem Czarnym strącony został amerykański bezzałogowy statek powietrzny, MQ-9 Reaper.

Prezydent USA, Joe Biden, miał zostać poinformowany przez doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego, Jake'a Sullivana, o incydencie we wtorek rano - poinformował również Kirby.

Czytaj więcej

MQ-9 Reaper. Flagowy bezzałogowiec Sił Powietrznych USA

Rzecznik Departamentu Stanu, Ned Price, informował, że USA nawiązało kontakty na "wysokich szczeblach ze swoimi sojusznikami i partnerami", aby poinformować ich o incydencie. Dodał, że USA nie mogą mówić o tym, co zamierzali zrobić Rosjanie, których piloci wykonywali niebezpieczne manewry w pobliżu amerykańskiego drona, ale ostatecznie "zamiar miał mniejsze znaczenie niż to, co się wydarzyło". 

Czytaj więcej

Amerykanie nie chcą, by Rosjanie wydobyli z wód Morza Czarnego ich dron

W związku z incydentem Departament Stanu wezwał rosyjskiego ambasadora w USA, Anatolia Antonowa, by poinformować go o zaniepokojeniu w związku z incydentem. Po raz pierwszy od wybuchu wojny na Ukrainie doszło do sytuacji, w której amerykańska maszyna została strącona przez Rosjan. 

- Przekaz dla rosyjskiego ambasadora brzmiał: musicie być ostrożniejsi, gdy latacie w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, w pobliżu środków USA, które (...) latają legalnie, realizując misje wspierające nasze interesy w zakresie bezpieczeństwa narodowego - powiedział Kirby.

Miejsce, w którym spadł do Morza Czarnego - to bardzo, bardzo głębokie wody

John Kirby, rzecznik Rady Bezpieczeństwa przy Białym Domu

- To oni muszą być ostrożniejsi - dodał.

Kirby przyznał też, że szczątki drona nie zostały jeszcze podjęte z Morza Czarnego i mogą nigdy nie zostać podjęte, biorąc pod uwagę głębokość Morza Czarnego w miejscu, w którym spadł dron.

- Miejsce, w którym spadł do Morza Czarnego - to bardzo, bardzo głębokie wody. Wciąż szacujemy czy możemy podjąć próbę wydobycia go. Być może będzie to niemożliwe - stwierdził.