Biden jest ostrożny. Putin, Chiny i sytuacja na froncie wpływają na strategię USA

Joe Biden podzielił się z przywódcami państw flanki wschodniej NATO amerykańską strategią w wojnie w Ukrainie.

Publikacja: 23.02.2023 03:00

W Warszawie prezydent USA przedstawił plany Bukareszteńskiej Dziewiątce, w najbliższych dniach zapoz

W Warszawie prezydent USA przedstawił plany Bukareszteńskiej Dziewiątce, w najbliższych dniach zapozna z nimi przywódców Wielkiej Brytanii, Włoch i Niemiec

Foto: Mandel NGAN / AFP

Od wtorku trwa swoisty pojedynek na przemówienia między prezydentami Ameryki i Rosji. Najpierw Władimir Putin w orędziu o stanie państwa zapowiedział, że wojnę w Ukrainie Rosja za wszelką cenę wygra, po czym Joe Biden u stóp Zamku Królewskiego zapewnił, że „Ukraina nie będzie zwycięstwem Rosji”. W środę wystąpienie Rosjanina na wiecu na Stadionie Łużniki trwało już tylko kilka minut, ale zdążył powiedzieć, że jego kraj znalazł się „w starciu egzystencjalnym”. W domyśle: jest gotowy użyć wszelkich środków, w tym atomowych, aby obronić swoje żywotne interesy.

Protesty Ukraińców

Odpowiedź na to amerykańskiego prezydenta nie miała już charakteru publicznego. Padła na zamkniętym spotkaniu w Sali Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego Joe Bidena z przywódcami Polski, Rumunii, Czech, Słowacji, Węgier, Bułgarii, Litwy, Łotwy i Estonii. Jeszcze w tym tygodniu Biden podzieli się nią w rozmowach telefonicznych z prezydentem Emmanuelem Macronem oraz premierami Wielkiej Brytanii Rishi Sunakiem i Włoch Giorgią Meloni. A 3 marca będzie to kluczowy temat jego rozmowy z kanclerzem Olafem Scholzem, który będzie gościł w Białym Domu.

Czytaj więcej

Biden na szańcach NATO. Ameryka dla obrony sojuszu gotowa na wojnę

Choć oficjalnych deklaracji brak, można się domyślać, że na tym etapie starcia Ameryka stawia na wstrzemięźliwość. Jeszcze kilka tygodni temu politycy Europy Środkowej, szczególnie Polski i krajów bałtyckich, rywalizowali ze sobą w atakach na Niemcy. Chodziło o zwłokę w dostarczeniu przez Berlin Ukraińcom czołgów Leopard i zgody, aby mogli to uczynić inni sojusznicy (czołgi są produkcji niemieckiej). Jednak dziś nie słychać niczego podobnego odnośnie do myśliwców F-16, których bez zgody Waszyngtonu żaden kraj NATO nie może przekazać Ukraińcom.

W ubiegłym tygodniu premier Holandii Mark Rutte sygnalizował, że jego kraj mógłby przekazać takie maszyny Ukraińcom. Tym bardziej że szykuje się do odbioru nowszych myśliwców. Jednak od tego czasu podobne deklaracje Hagi ucichły. Z kolei tuż przed wizytą Joe Bidena w Warszawie premier Mateusz Morawiecki pytany o dostawy polskich F-16 Ukrainie podkreślał, że jeśli w ogóle doszłoby do takiego gestu ze strony naszego kraju, to „w ramach NATO”. Czytaj: z inicjatywy Stanów Zjednoczonych. Z kolei w odpowiedzi na pytanie CNN o dostawy myśliwców Andrzej Duda uznał, że owszem, Polska mogłaby podjąć taką inicjatywę, ale dopiero „jak zajdzie taka potrzeba”. Czyli dziś jej nie ma.

Na dostępnej dla mediów części spotkania Bukareszteńskiej Dziewiątki z amerykańskim prezydentem sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapewnił co prawda, że „musimy przekazać Ukrainie wszystko, czego potrzebuje”, wstrzymał się jednak przed podaniem konkretów.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Nowy podział świata

Przed hotelem Marriott, w którym tradycyjnie mieszkają amerykańscy prezydenci goszczący w Warszawie, pojawiła się grupa Ukraińców z wielkim transparentami apelującymi o przekazanie F-16. Podobnej treści bannery można było też spotkać na rondzie Daszyńskiego, newralgicznym punkcie stolicy. Być może, aby uniknąć kłopotliwej sytuacji, Biden zdecydował się już w poniedziałek w Kijowie ogłosić kolejny pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy o wartości 500 mln dol. Nie znalazło się w nim uzbrojenie zdolne dosięgnąć Krymu: F-16 i wyrzutnie średniego zasięgu.

Gra Chin

Nie tylko obawy przed użyciem przez Putina w akcie desperacji broni jądrowej skłaniają Biały Dom do ostrożności. Innym powodem jest sytuacja na froncie. Wielu spodziewa się, że Kreml będzie się starał w pierwszą rocznicę rozpoczęcia inwazji przeprowadzić kolejną ofensywę. Miałaby ona zmyć pamięć o dotychczasowych porażkach Rosji. Jednak przynajmniej równie wielu specjalistów uważa, że Moskwa nie ma już takich środków wojskowych, aby przerwać ukraińskie linie obrony. I tym bardziej nie będzie ich miała za parę tygodni, gdy na front zaczną docierać pierwsze zachodnie czołgi i wozy bojowe, obiecane przez aliantów z NATO. Być może więc i bez przekazania Ukraińcom nowego rodzaju uzbrojenia można będzie wykazać, że Rosja jest w tej wojnie na straconej pozycji.

Ale równie duży wpływ na amerykańską strategię odgrywa gra dyplomatyczna, jaką toczą w tej chwili Chiny. Pentagon podejrzewa, że Xi Jinping może być u progu podjęcia decyzji o rozpoczęciu dostaw broni dla Rosjan. Pekin się jednak waha, a takim momencie Biden z pewnością nie chce zrobić czegokolwiek, co mogłoby zostać uznane przez Chiny za prowokację i skłoniło Xi Jinpinga do radykalnego działania.

Od wtorku trwa swoisty pojedynek na przemówienia między prezydentami Ameryki i Rosji. Najpierw Władimir Putin w orędziu o stanie państwa zapowiedział, że wojnę w Ukrainie Rosja za wszelką cenę wygra, po czym Joe Biden u stóp Zamku Królewskiego zapewnił, że „Ukraina nie będzie zwycięstwem Rosji”. W środę wystąpienie Rosjanina na wiecu na Stadionie Łużniki trwało już tylko kilka minut, ale zdążył powiedzieć, że jego kraj znalazł się „w starciu egzystencjalnym”. W domyśle: jest gotowy użyć wszelkich środków, w tym atomowych, aby obronić swoje żywotne interesy.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Boris Johnson: Trump w Białym Domu to realna szansa na zbliżenie z Rosją
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Konflikty zbrojne
Zdjęcia "niezidentyfikowanego" drona nad Ukrainą. Rosjanie mają nową broń?
Konflikty zbrojne
Izrael zaatakował cele w Jemenie. Płoną zbiorniki z ropą
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 878
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 877