Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 336

"Rosyjski szef Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow kontynuuje wysiłki mające na celu przedstawienie jego i tradycyjnej rosyjskiej struktury dowodzenia jako prawdziwych obrońców Rosji" - pisze ISW.

Think tank cytuje wypowiedzi gen. Gierasimowa z 23 stycznia, z których wynika, iż prezydent Rosji Władimir Putin zatwierdził plan ministra obrony Siergieja Szojgu dotyczący rozwoju zdolności rosyjskich sił zbrojnych do odpowiedzi na "nowe zagrożenia dla bezpieczeństwa militarnego Rosji".

Czytaj więcej

CNN: USA chcą wysłać ok. 30 czołgów Abrams Ukrainie

ISW odnotowuje też, że gen. Gierasimow ocenił, iż Ukraina i NATO chcą zagrozić Rosji. "Gierasimow przywołał historyczną rolę Sztabu Generalnego w kierowaniu i chronieniu Rosji w czasie kilku kryzysów wojskowych, w tym czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (tak Rosjanie określają II wojnę światową po agresji III Rzeszy na ZSRR - red.)" - pisze think tank.

"Gierasimow stwierdził, że 'współczesna Rosja nigdy nie miała do czynienia z takim poziomem intensywności działań wojennych' jak obecnie i zdecydowanie sugerował, że wojna na Ukrainie stanowi największe zagrożenie dla Rosji od czasu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, co wymaga przywództwa i ochrony ze strony Sztabu Generalnego pod kierownictwem Gierasimowa" - pisze ISW. 

Współczesna Rosja nigdy nie miała do czynienia z takim poziomem intensywności działań wojennych

Gen. Walerij Gierasimow, szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej

Think tank ocenia, że wpisywanie wojny na Ukrainie w historyczny kontekst Wielkiej Wojny Ojczyźnianej ma na celu przeciwstawienie się rosnącym wpływom założyciela Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna, prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa i ich paramilitarnych struktur, które zagrażają Gierasimowowi i Sztabowi Generalnemu Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

"Jest to też kontynuacja wysiłków Putina mających na celu przedstawić obecne zmagania jako starcie podobne do Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, by usprawiedliwić żądania poświęceń i mobilizacji Rosjan" - czytamy w analizie.