Reklama

Rosja znów trafiła w swoje wioski

Tuż przed Nowym Rokiem rosyjska armia zaatakowała rakietami Ukrainę, ale znów spadły one też na miejscowości koło Wołgogradu.

Publikacja: 31.12.2022 16:16

Rosja znów trafiła w swoje wioski

Foto: Twitter

Po raz trzeci od 15 grudnia rosyjskie rakiety (lub ich fragmenty) posypały się na wioski obwodu wołgogradzkiego. Tutaj, nad stepami w okolicach Wołgodonska, samoloty strategicznego lotnictwa odpalają swoje rakiety w kierunku Ukrainy i zawracają na lotnisko w miejscowości Engels. Ponieważ jednak jakość wojskowej produkcji rosyjskiej (a w wielu wypadkach jeszcze sowieckiej) pozostawia wiele do życzenia na głowy mieszkańców wołgogradzkich stepów sypie się śmiercionośny ładunek.

- To straszne, tutaj wszystkie drzewa zmiotło – mówił jeszcze 16 grudnia mieszkaniec powiatu jełanskiego miejscowemu portalowi V1.ru. Właśnie na ten powiat posypały się metaliczne kawałki prawdopodobnie rakiet (na niektórych widać było napisy „Wnimanie!” – Uwaga). Nikomu nic się nie stało, ale fragmenty pocisków zniszczyły jeden z budynków gospodarczych.

„Cztery rakiety spadły w Ilmenie” – pisali z kolei w sieciach społecznościowych mieszkańcy powiatu rudnianskiego w piątek, 30 grudnia gdy rosyjskie samoloty ostrzeliwały Ukrainę. Ogromne, szare odłamki znaleziono w stepach około 20 kilometrów od Ilmenia, podobno nikomu nic się nie stało. Wydaje się, że były to kawałki rakiet Ch-101 lub Ch-102, które na uzbrojenie rosyjskiej armii trafiły ledwo dziesięć lat temu.

„Upadłe części niezidentyfikowanego obiektu latającego nie zaszkodziły znaczącej infrastrukturze socjalnej, uszkodziły dwa domy” – za to w sobotę poinformowała administracja rejonu (powiatu) żyrnowskiego, gdzie odłamki spadły na wioskę Liniewo. Jeden z mieszkańców twierdził jednak, że przeleciały koło niego trzy rakiety.

Reklama
Reklama

Wszystkie rosyjskie miejscowości na które od połowy grudnia posypały się rakiety znajdują się nie mniej niż 300 kilometrów od granicy Ukrainy. Z większości z nich bliżej do Saratowa (i leżącego koło niego Engelsa z lotniskiem rosyjskiego lotnictwa strategicznego) niż do stolicy obwodu w Wołgogradzie.

Pierwszy raz jednak rosyjska rakieta trafiła rosyjski dom w nocy na 4 kwietnia, półtora miesiąca po rozpoczęciu wojny. Pocisk przebił ścianę budynku w chutorze Frołow, 150 kilometrów na zachód od Wołgogradu. Głowica przebiła podłogę do piwnicy, a ogon rakiety pozostał przed domem – na szczęście nie doszło do eksplozji. – Do tej pory uważałem, że drugi raz urodziłem się po wyzdrowieniu z covid. Ale teraz… - mówił 70-letni właściciel domu Aleksiej Choperskij.

W ostatni dzień starego roku w Kijowie Rosjanie trafili w dzielnicę Peczerską, centrum miasta gdzie znajduje się m.in. siedziba parlamentu, prezydenta, rządu i wiele ambasad (w tym chińska). Armia Kremla do tej pory unikała ostrzeliwania jej, prawdopodobnie by uniknąć dyplomatycznych komplikacji. Ale przed Nowym Rokiem najwyraźniej dostała rozkaz atakowania wszystkiego.

Konflikty zbrojne
Rosyjski generał twierdzi, że Ukraińcy nie są w stanie uzupełnić strat. Padły liczby
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Konflikty zbrojne
Ponad tysiąc Kenijczyków zwerbowanych do walki po stronie Rosji
Konflikty zbrojne
Rozmowy pokojowe, Amerykanie mówią o postępach. Co z Europejczykami? Sprzeczne stanowiska
Konflikty zbrojne
Czy w 2026 roku zakończy się wojna na Ukrainie? Europejski wywiad nie podziela opinii USA
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama