Czytaj więcej
24 lutego rozpoczęła się pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówił o celach Ukrainy na 2023 rok.
Na filmie najemnik Wagnera zwraca się do szefa Sztabu Generalnego armii rosyjskiej, Walerija Gierasimowa, nie przebierając w słowach.
Oskarża go o brak broni i amunicji, ale i o to, że nie ma go przy żołnierzach na placu boju.
- Nie mamy czym walczyć, nie mamy amunicji – mówi najemnik. - Chłopaki tam za nas umierają, a my tu, (wulgaryzm), siedzimy, nie pomagając. Chcemy tam iść, chcemy ich wszystkich (wulgaryzm). Walczymy z całą armią ukraińską pod Bachmutem. Gdzie jesteś? Najwyższy czas, żebyś nam pomógł! Nie ma na ciebie innego słowa niż tylko (wulgaryzm).
Poproszony o skomentowanie nagrania Jewgienij Prigożyn potwierdził, że to jego żołnierze i stanął w ich obronie
- Chłopaki poprosili mnie, abym przekazał, że kiedy siedzisz w ciepłym biurze, trudno jest dostrzec problemy na linii frontu - mówił. - A kiedy codziennie ciągniesz zwłoki swoich przyjaciół i widzisz ich po raz ostatni, wtedy bardzo chcesz, aby wszyscy się ruszyli i przynajmniej pomyśleli o tym, jak to jest na pierwszej linii frontu.
Mówił też o „problemach, które niestety pojawiają się na każdym kroku”, w wyraźnym nawiązaniu do toczących się walk.
To tylko najnowsze dowody na rosnące napięcia wśród rosyjskiej elity wojskowej, która walczy o jakikolwiek postęp w wojnie w Ukrainie, która miała zostać podbita najwyżej w ciągu dwóch dni.
W związku z brakiem postępów na froncie i dużymi stratami Rosjan, w październiku pojawiły się rozłamy w rosyjskim wojsku i powstały dwa obozy, z Prigożynem i czeczeńskim watażką Ramzanem Kadyrowem po jednej stronie oraz Gierasimowem i ministrem obrony Siergiejem Szojgu - po drugiej.
Brytyjski wywiad wychwycił pogłoski, że Gierasimow został usunięty ze stanowiska przez niezadowolonego Putina, ale Kreml szybko zaprzeczył.