Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 308

Na filmie najemnik Wagnera zwraca się do szefa Sztabu Generalnego armii rosyjskiej, Walerija Gierasimowa, nie przebierając w słowach.

Reklama
Reklama

Oskarża go o brak broni i amunicji, ale i o to, że nie ma go przy żołnierzach na placu boju.

- Nie mamy czym walczyć, nie mamy amunicji – mówi najemnik. - Chłopaki tam za nas umierają, a my tu, (wulgaryzm), siedzimy, nie pomagając. Chcemy tam iść, chcemy ich wszystkich (wulgaryzm). Walczymy z całą armią ukraińską pod Bachmutem. Gdzie jesteś? Najwyższy czas, żebyś nam pomógł! Nie ma na ciebie innego słowa niż tylko (wulgaryzm).

Poproszony o skomentowanie nagrania Jewgienij Prigożyn potwierdził, że to jego żołnierze i stanął w ich obronie

- Chłopaki poprosili mnie, abym przekazał, że kiedy siedzisz w ciepłym biurze, trudno jest dostrzec problemy na linii frontu - mówił. - A kiedy codziennie ciągniesz zwłoki swoich przyjaciół i widzisz ich po raz ostatni, wtedy bardzo chcesz, aby wszyscy się ruszyli i przynajmniej  pomyśleli o tym, jak to jest na pierwszej linii frontu.

Mówił też o „problemach, które niestety pojawiają się na każdym kroku”, w wyraźnym nawiązaniu do toczących się walk.

To tylko najnowsze dowody na rosnące napięcia wśród rosyjskiej elity wojskowej, która walczy o jakikolwiek postęp w wojnie w Ukrainie, która miała zostać podbita najwyżej w ciągu dwóch dni. 

W związku z brakiem postępów na froncie i dużymi stratami Rosjan, w październiku pojawiły się rozłamy w rosyjskim wojsku i powstały dwa obozy, z Prigożynem i czeczeńskim watażką Ramzanem Kadyrowem po jednej stronie oraz  Gierasimowem i ministrem obrony Siergiejem Szojgu - po drugiej.

Brytyjski wywiad wychwycił  pogłoski, że Gierasimow został usunięty ze stanowiska przez niezadowolonego Putina, ale Kreml szybko zaprzeczył.