Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 295

- Rosyjska mobilizacja zadziałała. Nie jest prawdą, że ich problemy są tak potworne, że ci ludzie nie będą walczyć. Będą walczyć. Car każe im iść na wojnę, a oni idą - powiedział Załużny w rozmowie z "The Economist".

- Studiowałem historię dwóch wojen czeczeńskich - wszystko odbyło się tak samo. Może nie są oni tak dobrze wyposażeni, ale i tak stanowią dla nas problem. Według naszych szacunków dysponują one rezerwą 1,2-1,5 mln ludzi - dodał naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy.

Czytaj więcej

Czy patrioty dla Ukrainy mogą pomóc zmienić przebieg wojny

Zdaniem Załużnego kolejnej ofensywy należy spodziewać się już w styczniu, ale najprawdopodobniej dojdzie do niej wiosną. - Federacja Rosyjska może przeprowadzić dużą ofensywę z Donbasu na wschodzie, z południa lub nawet z Białorusi - mówił. - Wojska rosyjskie będą starały się odepchnąć siły ukraińskie, a nawet mogą podjąć drugą próbę zajęcia Kijowa - dodał.

Załużny przekonuje, że Rosjanie przygotowują nowe wojska za Uralem. - Potencjał bojowy będzie niski, nawet jeśli zwerbują do armii kolejne miliony ludzi, tak ja to robił Żukow (radziecki dowódca podczas II wojny światowej), to i tak nie przyniesie to pożądanego rezultatu - mówił.

Źródła zachodnie podają, że dowódca wojsk rosyjskich, generał Siergiej Surowikin, zawsze postrzegał konflikt z Ukrainą jako długotrwały.