Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówi o "utrzymującej się dynamice" na wszystkich odcinkach frontu.
Jak czytamy w analizie ISW taki zainscenizowany atak na terytorium Rosji miałby pomóc w "odzyskaniu społecznego poparcia dla wojny na Ukrainie".
"Propagandziści Kremla zaczęli snuć hipotezy na temat tego, że ukraińska armia chce dokonać inwazji na obwód biełgorodzki, a inne rosyjskie źródła wskazują, że rosyjska armia musi odzyskać kontrolę nad Kupiańsku, w obwodzie charkowskim, aby zminimalizować groźbę takiego ataku" - piszą analitycy z amerykańskiego think tanku.
Czytaj więcej
Rząd Ukrainy ma utworzyć sieć schronień, tzw. ośrodków niezwyciężoności, w których mieszkańcom Ukrainy zapewniać się będzie ciepło, prąd, dostawy w...
"Takie stwierdzenia długo krążyły w społeczności blogerów wojskowych, którzy krytykowali rosyjskie dowództwo za porzucenie strefy buforowej w Wowczańsku, w północno-wschodniej części obwodu charkowskiego, po wycofaniu się Rosjan z obwodu we wrześniu" - zauważa ISW.
"Rosyjscy blogerzy wojskowi intensyfikują też swoje apele o odzyskanie wyzwolonych (przez Ukraińców) ziem w obwodzie charkowskim, wskazując, że takie działania prewencyjne powstrzymają Ukraińców przed przeprowadzeniem natarcia w rejonie Kupiańska i Wowczańska" - czytamy w analizie.
Ukraina nie ma strategicznego interesu w inwazji na Rosję i nie ma możliwości, by przeprowadzić operację na taką skalę
ISW zauważa też, że gubernator obwodu biełgorodzkiego, Wiaczesław Gładkow opublikował nagranie, na którym widać budowę zasieków na terenie obwodu. Z kolei Jewgienij Prigożyn, założyciel Grupy Wagnera zaznaczył, że fortyfikacje w obwodzie biełgorodzkim budują wagnerowcy.
Think tank podkreśla, że sugestie, iż Ukraińcy mieliby zaatakować obwód biełgorodzki są absurdalne i ich jedynym celem jest "przestraszenie opinii publicznej i uzyskanie poparcia dla wojny".
"Ukraina nie ma strategicznego interesu w inwazji na Rosję i nie ma możliwości, by przeprowadzić operację na taką skalę" - ocenia ISW. Think tank zauważa jednocześnie, że w graniczących z Ukrainą rosyjskich obwodach spada poparcie dla wojny na Ukrainie, w wyniku niepowodzeń na froncie oraz w związku z częściową mobilizacją.