Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 237

- Musimy słuchać, co mówi Putin - podkreślił gen. Kristoffersen, cytowany przez agencję Reutera. - Po drugie, nie ma powodu, aby używał broni atomowej... Nie ma zagrożenia dla egzystencji Rosji. A więc nie ma powodu, by jej używał - dodał odwołując się do warunków użycia broni jądrowej przez Rosję, o których mówiły wcześniej wielokrotnie władze na Kremlu.

- Dla Putina groźba użycia broni atomowej jest cenniejsza niż rzeczywiste jej użycie - ocenił gen. Kristoffersen.

Czytaj więcej

Rosjanie znów zaatakowali Kijów. Na cel wzięli infrastrukturę energetyczną

Według dowódcy norweskich Sił Zbrojnych, gdyby Putin rzeczywiście użył broni atomowej, wówczas "straciłaby ona wiele na wartości". - Chodzi o odstraszanie, tak jak było to w czasie zimnej wojny. Chodzi o przekonywanie, że Rosja ma możliwości i pokazywanie nam, reszcie świata, że może to zrobić - stwierdził norweski generał.

Gen. Kristoffersen zwrócił też uwagę, że Putin "trzyma się doktryny wojskowej" Federacji Rosyjskiej, w związku z czym użyłby broni atomowej, gdyby Rosja była obiektem atomowego ataku, albo gdyby istnienie Rosji było zagrożone.

Nie ma zagrożenia dla egzystencji Rosji. A więc nie ma powodu, by Putin używał broni atomowej

Gen. Eirik Kristoffersen, dowódca norweskich sił zbrojnych

Dowódca norweskich sił zbrojnych zwraca też uwagę, że Rosja - mimo dużych strat na Ukrainie - może szybko odtworzyć swoje siły lądowe, ponieważ co roku przeszkolenie wojskowe przechodzi w Rosji ok. 250 tys. osób.

- W ciągu czterech lat mówimy o milionie żołnierzy - wyliczał stwierdzając, że w jego opinii poborowi z ostatnich czterech lat mogą być traktowani jako "świeżo przeszkoleni".

Gen. Kristoffersen mówił też, że Rosja może przerzucić wszystkie swoje siły ze wschodniej granicy NATO i użyć ich na Ukrainie, ponieważ Moskwa wie, iż NATO nie jest zagrożeniem dla Rosji.