Rosyjski lider przyjechał w czwartek do kazachskiej stolicy na „Spotkanie w sprawie środków budowy zaufania w Azji”. Stanął przed przywódcami państw, które jeszcze w nocy z wtorku na środę wprost potępiły jego politykę albo odmówiły jej popierania.
W głosowaniu w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ bowiem 143 kraje napiętnowały rosyjską agresję na Ukrainie. Wśród 35 kolejnych, które wstrzymały się od głosu, są wszyscy dotychczasowi rosyjscy sojusznicy z regionu. Jedynie przedstawiciele Azerbejdżanu i Turkmenistanu wyszli z sali obrad, by nie być zmuszonymi do otwartego zajmowania stanowiska.
Troje dementuje
– Obecnie Rosję przestają uwzględniać w politycznych rozkładach, ponieważ wyczerpała swój potencjał na ukraińskim czarnoziemie. Dobija tam swoją armię, tracąc nawet hipotetyczne możliwości wzięcia udziału w wypracowaniu jakichkolwiek decyzji w sprawie swoich byłych sfer interesów – sądzi moskiewski politolog i bloger Anatolij Niesmijan, znany w sieci pod pseudonimem El-Miurid.
Czytaj więcej
Irańskie drony wyrządzają spore szkody nad Dnieprem. Ale Kijów zaczyna z nimi sobie radzić, przy pomocy m.in. Polski i Izraela. Na frontach cisza p...
Wojskowa klęska, w którą zamieniła się dla Kremla ukraińska kampania, odbiła się przede wszystkim na jego sojuszu wojskowym ODKB (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym). Założona jeszcze w 1992 jako mini-Układ Warszawski, miała poddać wojskowej kontroli Moskwy jej najbliższych sąsiadów.
Spośród sześciu jego członków dwóch (Rosja i Armenia) prowadzi wojnę z przeciwnikami zewnętrznymi, ale dwóch (Tadżykistan i Kirgizja) bije się ze sobą. W zeszłym tygodniu prezydent Kirgizji Sadyr Dżaparow odmówił przyjazdu do Moskwy na 70. urodziny Putina, by nie być zmuszonym do świętowania również 70. urodzin prezydent Tadżykistanu Emomali Rahmona, przypadających w tym samym czasie. Kirgizja w ostatniej chwili odwołała ćwiczenia ODKB na swoich poligonach, by nie gościć żołnierzy tadżyckich, z którymi walczyła w połowie września.
– Piszą, że to my sami odrzucamy ODKB. Nic podobnego. ODKB jest nam bardzo potrzebna. Daje gwarancje przeciw zagrożeniu terrorystycznemu – zapewniał mimo to szef sztabu armii kirgiskiej Erlis Terdibekow.
Czytaj więcej
Szef polityki zagranicznej UE Josep Borrell ostrzegł w czwartek Moskwę, że jej siły zostaną „unicestwione” przez militarną odpowiedź Zachodu, jeśli...
Ale Biszkek jest trzecią stolicą – po Erywaniu i Astanie – która w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dementowała chęć opuszczenia Organizacji. Armenia zaprzeczyła, ale korzysta z mediacji USA w zbrojnym konflikcie z Azerbejdżanem. Prezydent Kazachstanu zaś na środowej konferencji demonstracyjnie trzymał się w pobliżu przywódcy Turcji Recepa Erdogana.
Nesmijan uważa, że mimo różnych dementi „Rosja będzie zmuszona opuścić Zakaukazie i Azję Środkową, bo nie wytrzymuje już ciężarów polityki zagranicznej związanych z tymi regionami”.
Rozkład strefy
– Wszystko to przypomina sytuację przed rozpadem ZSRR, gdy zaczął się rozkład sowieckiej strefy wpływów, a Kreml musiał udawać, że nic się nie dzieje, bo nie miał już sił na reagowanie – dodaje. Widać to wyraźnie w konflikcie tadżycko-kirgiskim, w którym Moskwa nie zrobiła nic, by go przerwać.
Przyjeżdżając do Astany, Putin bardzo liczył na prezydenta Turcji Erdogana, który zapowiadał, że chce doprowadzić do zawieszenia broni w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Rosjanin zaproponował mu teraz utworzenie „gazowego huba” na granicach Turcji z Unią Europejską, główną rolę w tranzycie rosyjskiego gazu i współudział w tworzeniu cen na surowiec z Rosji. Ale jak poinformowali dyplomaci obu stron, w ciągu półtoragodzinnej rozmowy prezydenci „nie mówili o kryzysie ukraińskim”.
Czytaj więcej
Białoruski dyktator planuje ukrytą mobilizację. Zacząć ma od mniejszych miejscowości.
Tymczasem wynegocjowanie przerwy w nim jest dla Putina obecnie najważniejszą rzeczą i gotów jest zapłacić za nią, nawet dopuszczając Turka do współdecydowania o cenie gazu. Mimo że Ankara głosowała w ONZ za potępieniem rosyjskiej agresji.
Poza Erdoganem mógł liczyć w kazachskiej stolicy na emira Kataru Tamima bin Hamad as-Saniego. Ale emirat również dopiero co głosował w ONZ przeciw Rosji, a ponadto – jak dotąd – nie zamierzał mediować w rozmowach pokojowych. Swoje kontakty z Kijowem wykorzystuje do negocjacji w sprawie wymiany jeńców obu stron, ale nie zawarcia pokoju.