Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 217

ISW zauważa, że pseudoreferenda w okupowanych częściach Ukrainy zakończyły się - według oficjalnych danych - wynikami wskazującymi iż niemal wszyscy mieszkańcy okupowanych terytoriów chcą dołączyć do Rosji.

Według think tanku Władimir Putin ogłosi decyzję ws. aneksji okupowanych przez Rosję części obwodów: zaporoskiego, chersońskiego, donieckiego i ługańskiego już 30 września.

Czytaj więcej

Pseudoreferenda zakończne. Miedwiediew: Witajcie w Rosji. USA: To puszka Pandory

"Putin zachował się podobnie, gdy nielegalnie anektował ukraiński Krym w 2014 roku: najpierw pseudoreferendum, po którym wydany został dekret ws. uznania jego wyników i układ o akcesji, który Zgromadzenie Federalne Rosji zatwierdziło w ciągu pięciu dni od pseudoreferendum na Krymie" - przypomina ISW.

Think tank odnotowuje przy tym, że przywódca separatystów z tzw. Donieckiej Republiki Ludowej, Denis Puszylin, 27 września mówił rosyjskim mediom, że już wcześniej prosił Putina o uznanie wyników i że uda się do Moskwy, by podpisać układ ws. akcesji do Rosji. Udanie się do Moskwy zapowiedział też przywódca tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej, Leonid Pasecznik.

Zmobilizowani w ramach częściowej mobilizacji Rosjanie trafiają na linię frontu w obwodach chersońskim i charkowskim bez odpowiedniego szkolenia

"ISW już wcześniej przewidywało, że Putin anektuje okupowane ukraińskie terytoria przed lub tuż po 1 października, aby umożliwić wcielanie do armii ukraińskich cywilów w ramach jesiennego poboru" - czytamy w analizie.

Think tank podaje też, że zmobilizowani w ramach częściowej mobilizacji Rosjanie trafiają na linię frontu w obwodach chersońskim i charkowskim bez odpowiedniego szkolenia. Według doniesień rosyjskich, opozycyjnych mediów, na linię frontu w Donbasie trafiają żołnierze z 237. Pułku Pancernego wchodzącego w skład 3 Dywizji Zmechanizowanej po zaledwie jednym dniu szkolenia. "Zmobilizowani mężczyźni po dniu lub dwóch szkolenia nie będą raczej znaczącym wzmocnieniem rosyjskich pozycji wystawionych na ukraińską kontrofensywę na południu i wschodzie" - czytamy w analizie.