Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 216

Władze okupacyjne organizują pseudoreferenda w okupowanych częściach obwodów zaporoskiego, chersońskiego, donieckiego i ługańskiego. Celem pseudoreferendów jest stworzenie fikcyjnej podstawy prawnej do aneksji tych terytoriów przez Rosję. Z doniesień strony ukraińskiej wynika, że władze okupacyjne zmuszają - często pod bronią - mieszkańców okupowanych terenów do głosowania w referendum. Mimo to frekwencja - wbrew temu co podają Rosjanie - jest bardzo niska (np. w Melitopolu, mieście w obwodzie zaporoskim, miała wynosić 10-20 proc.).

Czytaj więcej

Zełenski: Ofensywa Rosji w obwodzie donieckim to rzucanie żołnierzy na śmierć

Pseudoreferenda trwają od 23 września - mają się zakończyć 27 września. Ich następstwem będzie prawdopodobnie szybka decyzja rosyjskiego parlamentu ws. włączenia okupowanych ukraińskich ziem do Federacji Rosyjskiej.

- Mamy listę nazwisk osób, które są zaangażowane w jakiś sposób (w organizację pseudoreferendów - red.) - powiedział Podolak w rozmowie z "Blickiem". 

15 proc.

Taką część terytorium Ukrainy stanowią tereny, które chce anektować Rosja

- Mówimy o setkach kolaborantów. Będą objęci postępowaniem ws. zdrady. Grożą im co najmniej pięcioletnie więzienie - dodał.

Podolak zaznaczył jednocześnie, że Ukraińcy zmuszeni do głosowania w referendach nie będą karani.

Z doniesień z okupowanych terytoriów wynika, że komisarze wyborczy chodzą od drzwi do drzwi zmuszając Ukraińców do głosowania pod lufami karabinów.

Tereny, które chce anektować Rosja, to ok. 15 proc. terytorium Ukrainy.