Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 216

"Narracja Kremla raczej nie uspokoi Rosjan, którzy doświadczają prawdziwych błędów. Kreml zrzuca odpowiedzialność za niepowodzenia rosyjskiego rządu w kwestii trzymania się własnych kryteriów (częściowej) mobilizacji i zwolnień (z mobilizacji) na biurokratyczne instytucje odpowiedzialne za realizację procesu. Kreml bagatelizuje powszechne przypadki naruszeń przepisów o mobilizacji wskazując, że są to błędy ludzie i błędy lokalnych władz i zapewniając, że naprawia te błędy, gdy obywatele zwrócą na nie uwagę" - czytamy w analizie ISW.

"Inaczej niż w przypadku porażek Rosji na Ukrainie, których skutki Kreml może minimalizować lub unikać (konsekwencji), ponieważ rosyjscy obywatele nie są w stanie ich bezpośrednio obserwować, naruszenia dekretu o mobilizacji są oczywiste dla wielu Rosjan" - pisze ISW. 

Czytaj więcej

Zełenski: Ofensywa Rosji w obwodzie donieckim to rzucanie żołnierzy na śmierć

"Doniesienia o naruszeniach nie wymagają nawet dostępu do mediów czy mediów społecznościowych, ponieważ dochodzi do nich w tak wielu miejscach, że rodziny ofiar (nadużyć) mogą przekazywać informacje o tym bezpośrednio" - podkreśla think tank z USA.

ISW pisze też, że rosyjskie media państwowe zaczęły odnotowywać skargi na problemy z procesem mobilizacji, które pojawiają się w mediach społecznościowych, "w większości zrzucając odpowiedzialność na niezmotywowanych i niedbałych pracowników komisji wojskowych".

Kreml musi uspokajać rosyjską opinię publiczną a jednocześnie starać się o zmobilizowanie odpowiedniej liczby mężczyzn

Fragment analizy ISW

"Rosyjscy propagandyści i szefowie władz podmiotów Federacji aktywnie omawiają przypadki mobilizowania mężczyzn mających więcej lat niż wynosi maksymalny wiek osób objętych mobilizacją, osób, które nigdy nie służyły w armii i osób, które powinny być zwolnione ze służby ze względów medycznych" - czytamy w analizie ISW.

Think tank odnotowuje, że gubernator obwodu omskiego, Aleksandr Burkow stwierdził, iż "biurokracja jest wrogiem patriotyzmu" i oskarżył urzędników o to, że skupiają się na dostarczeniu odpowiedniej liczby rekrutów a nie na właściwej realizacji dekretu prezydenta Putina ws. częściowej mobilizacji. "Jedna z telewizji państwowych zagroziła karami dla pracowników komisji uzupełnień, jeśli nie będą stosować się do dekretu o częściowej mobilizacji" - zauważa think tank.

ISW podaje, że Kreml musi uspokajać rosyjską opinię publiczną a jednocześnie starać się o zmobilizowanie odpowiedniej liczby mężczyzn, by móc kontynuować walkę na Ukrainie. "Kreml ryzykuje również dalsze osłabienie urzędów w Rosji w trudnym okresie przez stałe obarczanie ich odpowiedzialnością za niepowodzenia, za które nie są one w pełni odpowiedzialne" - zauważa think tank.

ISW odnotowuje też, że 25 września w Rosji doszło do protestów przeciwko poborowi w co najmniej 35 miejscowościach, a dzień później - co najmniej w 10.