Reklama

Think tank z USA o wybuchach na Krymie: Rosjanie nie wiedzą co się stało?

"Rosyjscy urzędnicy są skonfundowani atakiem z 9 sierpnia na bazę sił powietrznych Saki na okupowanym przez Rosję Krymie, położoną ponad 225 km od linii frontu" - pisze w najnowszym raporcie na temat sytuacji na Ukrainie think tank z USA, Instytut Sztuki Wojny (ISW).
Siergiej Aksjonow, gubernator okupowanego Krymu

Siergiej Aksjonow, gubernator okupowanego Krymu

Foto: PAP/EPA

arb

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 169

W raporcie czytamy, że w ataku zniszczonych zostało osiem rosyjskich samolotów i liczne budynki. "Zdjęcia satelitarne potwierdzają doniesienia ukraińskich Sił Powietrznych, że w ataku zniszczonych zostało co najmniej osiem rosyjskich samolotów, co stoi w sprzeczności z twierdzeniami Rosjan, że eksplozje nie uszkodziły żadnego samolotu lub że nie były spowodowane atakiem" - przekonują analitycy z ISW.

Czytaj więcej

Zełenski: Rosjanie stracili na Krymie dziewięć samolotów

"Rosyjskie publikacje przedstawiają różne wersje wydarzeń: rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdzi, że 9 sierpnia doszło do detonacji amunicji w magazynach na lotnisku w wyniku zaniedbań, nie ataku (...)" - czytamy w raporcie ISW.

"Rosyjski minibloger Rybar twierdzi, że eksplozje prawdopodobnie nie były spowodowane atakiem rakietowym i przedstawia hipotezy, że powodem eksplozji były zaniedbania i nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa lub atak małego śmigłowca na pobliski parking" - kontynuują analitycy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Ukraińcy zaatakowali bazę wojskową na Krymie? "Rzeczpospolita" o eksplozjach na lotnisku Saki

"Rozmaite historie przedstawiane przez rosyjskich blogerów piszących o sprawach wojskowych wskazują, że albo przedstawiciele rosyjskich władz z rosyjskiego Ministerstwa Obrony mają różne teorie co do ataku i dzielą się nimi z mediami, albo Kreml nie jest w stanie skoordynować swojej kampanii informacyjnej, mającej na celu zaprzeczenie temu, że atak przeprowadzili Ukraińcy" - głosi raport ISW. 

"Rosyjska armia na terenie bazy prawdopodobnie wie, co się stało, ale może nie rozumieć jak lub skąd Ukraińcy przeprowadzili atak" - twierdzą analitycy.

Rosyjska armia na terenie bazy prawdopodobnie wie, co się stało, ale może nie rozumieć jak lub skąd Ukraińcy przeprowadzili atak

Fragment raportu ISW

Analitycy zauważają też, że ukraińskie władze wykorzystują fakt, że Rosjanie są skonfundowani atakiem, by ukryć możliwości przeprowadzania ataków na dużym dystansie przez ukraińską armię. "Anonimowy przedstawiciel władz Ukrainy powiedział 'New York Times', że atak był przeprowadzony przy współpracy z partyzantami. Inny anonimowy ukraiński urzędnik mówi 'Washington Post', że ukraińskie siły specjalne doprowadziły do eksplozji, podczas gdy jeszcze inni ukraińscy urzędnicy zaprzeczają, by (władze) stały za atakiem" - czytamy w analizie.

Analitycy z think tanku z USA wskazują, że zdjęcia satelitarne, na których widać liczne leje i ślady po eksplozjach nie przesądzają czy doszło do ataku rakietowego na bazę, czy też ataku sił specjalnych Ukrainy lub partyzantów.

Konflikty zbrojne
Pilny apel MSZ do Polaków na Bliskim Wschodzie. „Natychmiast opuścić region”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Dlaczego Rosji tak trudno zastraszyć Estonię?
Konflikty zbrojne
Podjęto decyzję ws. pracowników ambasady USA w Izraelu. Chodzi o zagrożenie konfliktu z Iranem
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Konflikty zbrojne
Bomby spadły na Kabul. Pakistan: To już otwarta wojna
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama