Teatr Dramatyczny w Mariupolu został zbombardowany przez Rosjan 16 marca, mimo umieszczonych wokół budynku ogromnych, widocznych z wysoka napisów po rosyjsku: "Dzieci".

Władze Mariupola szacowały, że w teatrze zgięło około 300 osób.

Czytaj więcej

W zbombardowanym teatrze w Mariupolu ukrywały się ciężarne kobiety

Na początku maja agencja Associated Press opublikowała wyniki własnego śledztwa, z którego wynikało, że nalot na Teatr Dramatyczny w rzeczywistości spowodował śmierć co najmniej 600 osób.

W poniedziałek Witalij Kisielew, asystent ministra spraw zagranicznych separatystycznej Ługańskiej Republiki Ludowej, oświadczył, że kończące się właśnie śledztwo wskazuje, że budynek wraz z ukrywającymi się w nim cywilami wysadzili sami Ukraińcy.

Kisielew utrzymuje, że w ciągu dwóch lub trzech dni ochotnicy i żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy zgromadzili w budynku amunicję i materiały  wybuchowe.

Czytaj więcej

AP: W wyniku bombardowania teatru w Mariupolu zginęło około 600 osób

- Przeciągnęli pudła - było 67 lub 68 pudeł, pudła były małe - od trzech do czterech kilogramów materiałów wybuchowych, być może była jeszcze amunicja, miny, to nie ma znaczenia, ponieważ położona mina lądowa była bardzo potężna – powiedział przedstawiciel nieuznawanej republiki.

Według Kisielewa eksplozja nastąpiła, gdy „próbowali związać kilka przewodów, umieścić urządzenia detonujące, coś poszło nie tak”.

- W wyniku tych wszystkich działań, na krótko przed wyzwoleniem Mariupola, w budynku faktycznie nastąpiła detonacja  – stwierdził polityk dodając, że wkrótce zostaną opublikowane wyniki śledztwa w tej sprawie. .

Według rosyjskiego Ministerstwa Obrony Teatr Dramatyczny w Mariupolu został wysadzony 16 marca przez nacjonalistów z Pułku "Azow", eksplozja była "krwawą prowokacją" Ukraińców, a oskarżenia strony rosyjskiej sa bezpodstawne, bo Rosja "nie atakuje celów cywilnych".
.