Aby usprawnić eksport zboża z Ukrainy, w Polsce mają powstać tymczasowe silosy. W czerwcu zapowiedział to prezydent USA Joe Biden. Pomysł pochwalił minister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

Minister przekazał, że silosy mogłyby stanąć w Sławkowie k. Dąbrowy Górniczej. To najdalej wysunięte na zachód Europy miejsce, gdzie sięga wiodący ze Wschodu szeroki tor kolejowy

Czytaj więcej

Silosy na ukraińskie zboże mogą powstać w Polsce za cztery miesiące

Na początku czerwca do sytuacji na Ukrainie i blokady ukraińskiego zboża przez rosyjskie wojsko nawiązał Donald Tusk. - Jest wojna, jest blokada portów, coraz więcej transportów idzie z Ukrainy przez Polskę do innych krajów, ale z punktu widzenia polskich rolników oznacza to, że część tych zbóż będzie sprzedawana tutaj w Polsce po wyraźnie niższych cenach. To także powoduje, że opłacalność produkcji polskiego rolnika może okazać się bardzo kłopotliwa - mówił lider PO w Biestrzykowie.

Wypowiedź podchwyciły rosyjskie media. „Donald Tusk mówi, że ukraińskie zboże może zagrozić polskim rolnikom” - pisała agencja Ria Novosti. Słowa byłego premiera krytykowali też politycy Zjednoczonej Prawicy. Wiceminister infrastruktury Marcin Horała uznał, że Tusk, mówiąc o ewentualnych stratach polskich rolników, „staje po stronie Rosji”. Polityk PiS w TVP Info stwierdził, że słowa Tuska „wpisują się w interes Federacji Rosyjskiej”. Na jednym ze spotkań (w Opocznie) Tuska krytykował też premier Mateusz Morawiecki. - Nie wiem czy zauważyliście, jak tylko ruscy zaczęli straszyć polskiego rolnika, że eksportowane z Ukrainy zboże to będzie problem dla naszych rolników, kto podjął ten temat natychmiast, w ślad za Rosjanami? Tak jest, Donald Tusk. Nie trzeba się z tego śmiać, to jest smutne, że robi wszystko tak, jak propaganda putinowska teraz żeby zniszczyć nasz spokój, żeby wprowadzić więcej niepokoju pod strzechy rolników. Chce zniszczyć naszą solidarność, nasz konsensu. Nie, panie Donaldzie. My to zboże pomagamy eksportować z Ukrainy żeby nie było głodu w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie. To jest nasze zadanie - mówił szef rządu.

Czytaj więcej

PiS i Rosja winią Tuska. Czy ukraińskie zboże rzeczywiście może zagrozić polskim rolnikom?

Zdaniem Jana Krzysztofa Ardanowskiego pojawiają się sytuacje, w których ukraińskie zboże zostaje w Polsce kraju i zaczyna wypierać to produkowane przez polskich rolników. - To się już dzieje. To jest pewnego rodzaju naiwność i utopia, że jesteśmy w stanie przetransportować zboże z Ukrainy, które do tej pory było transportowane przez porty Morza Czarnego, że my jesteśmy w stanie przetransportować to przez Polskę i przesłać gdzieś dalej w świat. Absolutnie nie mieliśmy i nie mamy odpowiedniej infrastruktury, żeby to uczynić i nie jesteśmy w stanie - to trzeba otwartym tekstem bardzo mocno podkreślić - takiej infrastruktury w ciągu krótkiego czasu wybudować - powiedział Ardanowski w Radiu Maryja.

- Zboże z Ukrainy blokuje polskie magazyny, jest w wielu magazynach, firmy obracające zbożem, mając dużo tańsze zboże z Ukrainy, nie są zainteresowane kupnem zboża od polskich rolników, a praktycznie zaczęły się żniwa - dodał były minister rolnictwa.

Ardanowski skrytykował przy tym Komisję Europejską, która udziela „dobrych rad”, ale realnie nie pomaga Polsce w rozwiązaniu tego problemu. - To wszystko spadło na nas. My, chcąc pomóc Ukrainie - a jest to absolutnie potrzebne i jest to polska racja stanu - sami musimy się z tym problemem uporać - stwierdził polityk PiS.