Najnowszy pakiet pomocy Stanów Zjednoczonych dla Ukrainy jest wyceniany na 400 milionów dolarów i pochodzi wyłącznie z funduszy Presidential Drawdown Authority, co oznacza, że ​​Stany Zjednoczone wysyłają broń bezpośrednio z amerykańskich zapasów.

Oprócz HIMARS-ów i dodatkowej do nich amunicji, pakiet zawiera także trzy pojazdy taktyczne do „odzyskiwania sprzętu, wspierania prac naprawczych, uzupełniania zapasów w trakcie trwania bitwy”; 1000 sztuk amunicji artyleryjskiej 155 mm; amunicję burzącą, licznikowe systemy baterii oraz części zamienne i inny sprzęt.

Czytaj więcej

Kolejne HIMARS-y od USA dla Ukrainy

Decyzję o wysłaniu dodatkowego sprzętu skrytykowali rosyjscy dyplomaci. 

"Uwagę zwróciła zapowiedź Pentagonu o zbliżającej się wysyłce na Ukrainę kolejnych czterech wyrzutni rakiet wielokrotnych HIMARS. Za tą decyzją stoi niepohamowana chęć Waszyngtonu do przedłużenia konfliktu za wszelką cenę" - pojawiło się na facebookowym profilu rosyjskiej ambasady w USA. 

"Teza wysokich rangą przedstawicieli USA, że PVN (produkty wojskowe) są wykorzystywane przez Ukraińców do celów obronnych, jest nie do obrony" - oświadczyła ambasada. Rosjanie uważają, że broń ze Stanów Zjednoczonych jest używana do "niszczenia miast w Donbasie".