- To jest taki paradoks. Można powiedzieć patrząc na to co dzieje się, o czym zdecydowano wczoraj, o czym będzie się decydować w najbliższych miesiącach w państwach Sojuszu Północnoatlantyckiego, jeśli Władimir Putin zdecydował się zaatakować Ukrainę, po to by poszerzać ruski mir, po to by wzmacniać potęgę Rosji, to tutaj rzeczywiście głęboko się zawiódł - mówił Duda, który wcześniej mówił m.in. o rozszerzeniu NATO o Szwecję i Finlandię oraz o decyzji USA o umieszczeniu w Polsce dowództwa V Korpusu wojsk USA.

- NATO okazało się poważne, pewne i decyzyjne. Ten szczyt okazuje się decyzyjny - podkreślił prezydent.

Czytaj więcej

Rosjanie zaczęli wywozić zboże drogą morską z okupowanego Berdiańska

- Jeśli (Putin) chciał osłabić NATO to po pierwsze spotkał się z jednością, spotkał się z szybkimi decyzjami Sojuszu, spotkał się z bardzo szybkim i mocnym wsparciem dla Ukrainy. Minęło grubo ponad 100 dni od czasu rosyjskiej agresji, w czasie której w ciągu kilkudziesięciu godzin Ukraina miała zostać opanowana, tymczasem okazało się, że nic z tych rzeczy - mówił Duda.

- A przede wszystkim państwa, które od dziesięcioleci, czy wręcz od stuleci jak Szwecja, były państwami neutralnymi, przystępują do NATO - dodał nawiązując do zgody przywódców państw NATO na dołączenie do sojuszu dwóch, neutralnych dotychczas, państw nordyckich.

Pod względem militarnym Białoruś to nie jest odrębne od Rosji państwo

Andrzej Duda, prezydent RP

- Jest to coś przeciwnego od tego co chciał osiągnąć Władimir Putin. Cała ta sytuacja, bez wątpienia, jest porażką Rosji. Rosja pokazała swoją twarz, którą my znaliśmy i zawsze mówiliśmy. Nas posądzona o rusofobię, gdy mówiliśmy, że Rosjanie są bezwzględni, że mają apetyty imperialne, że Rosja chce rozszerzać swoje wpływy, że prowadzi ekspansję pod każdym względem, także energetyczną, patrzono na nas z przymrużeniem oka, krytykowano nas. Dzisiaj niestety wszystko to okazuje się prawdą, mieliśmy rację. Dziś Rosja jest agresorem, każdy to widzi, łamie normy prawa międzynarodowego, dopuszcza się zbrodni na ludności cywilnej - podkreślił Duda.

- Jeśli ktoś ponosi odpowiedzialność za tą wojnę to jest to właśnie Rosja i oczywiście Władimir Putin - podsumował.

Prezydent był pytany o to, jak ocenia zagrożenie dla Polski ze strony Białorusi.

- Mamy dziś taką sytuację, że pod względem militarnym Białoruś to nie jest odrębne od Rosji państwo. Władimir Putin wcielił w tym sensie Białoruś do Rosji, Białoruś stała się kolejnym rosyjskim okręgiem wojskowym czy też częścią Zachodniego Okręgu Wojskowego Federacji Rosyjskiej. Nie powiem, że czuję niebezpieczeństwo ze strony reżimu Łukaszenki. Niebezpieczeństwo jest, jest realne i to jest niebezpieczeństwo ze strony Rosji - odparł.

Jednocześnie Duda wyraził wątpliwość czy Białoruś oficjalnie włączy się do wojny na Ukrainie.