Kułeba zwrócił uwagę, że Rosja prowadzi obecnie zakrojoną na szeroką saklę operację ofensywną w Donbasie, próbując zająć ukraińskie terytorium i dokonują stopniowej aneksji obwodów chersońskiego i zaporoskiego.

- Nie sądzę, że państwo, które chciałoby negocjować, zachowywałoby się w taki sposób. Jeśli Rosja chciałaby negocjacji, nie przeprowadzałaby operacji ofensywnej, nie prześladowała ukraińskich aktywistów we wschodniej i południowej Ukrainie i nie wpuszczałaby tam w obieg rosyjskich rubli i nie uruchamiałyby rosyjskich numerów telefonicznych oraz nie wydawały (rosyjskich) paszportów - mówił szef MSZ Ukrainy. 

Czytaj więcej

Putin: Naciski ze strony nieprzyjaznych państw to praktycznie agresja

- Nie blokowaliby ukraińskich portów, aby uniemożliwić eksport żywności. To język faktów, nie interpretacji - stwierdził Kułeba.

Szef MSZ Ukrainy zwrócił uwagę, że rosyjscy przedstawiciele władz w mediach mówią, że są otwarci na negocjacje, a to Ukraina ich unika, ale - jak podkreślił - to nieprawda. 

- Jeśli weźmie się pod uwagę fakty, żaden z nich nie wskazuje, że Rosja rzeczywiście chce znaleźć rozwiązanie, chce negocjować - stwierdził Kułeba.

Z tego co wiemy prezydent Putin jest bardziej zdeterminowany, by prowadzić wojnę, niż prowadzić negocjacje

Dmytro Kułeba, szef MSZ Ukrainy

Z tego powodu - jak mówił szef MSZ Ukrainy - nie sposób przewidzieć kiedy spotkanie między prezydentami Ukrainy a Rosji będzie mieć miejsce.

- Próbowaliśmy zorganizować takie spotkanie wiele razy, ale nie otrzymaliśmy żadnych pozytywnych sygnałów od Rosji w kwestii ich gotowości na to. Z tego co wiemy prezydent Putin jest bardziej zdeterminowany, by prowadzić wojnę, niż prowadzić negocjacje. Dlatego trudno mi powiedzieć, kiedy takie spotkanie będzie mieć miejsce - podsumował Kułeba.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ