- Sprawa jest jasna: po jednej stronie są ludzie, którzy zostali zaatakowani, po drugiej - armia agresora - stwierdził Draghi odnosząc się do wojny na Ukrainie.
Czytaj więcej
Ołeksij Daniłow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy poinformował, że Rosjanie atakują obecnie na froncie długim na 480 km.
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę, atakując sąsiada z trzech stron, w tym z terytorium Białorusi. Mimo iż władze na Kremlu określają swoje działania mianem "specjalnej operacji wojskowej", w rzeczywistości jest to pełnowymiarowa wojna konwencjonalna.
Draghi mówiąc o dostawach broni dla Ukrainy podkreślił, że sankcje wobec Rosji są potrzebne, aby osłabić agresora, ale "nie powstrzymają rosyjskich żołnierzy w krótkiej perspektywie czasowej".
Chcemy pozwolić Ukraińcom się bronić
Dlatego, jak mówił włoski premier, Ukraińcom należy pomóc bezpośrednio poprzez dostawy broni.
- Niezrobienie tego byłoby równoznaczne z powiedzeniem im: poddajcie się, zaakceptujcie niewolnictwo i podległość - to byłby przekaz sprzeczny z europejskimi wartościami solidarności. Zamiast tego chcemy pozwolić Ukraińcom się bronić - powiedział Draghi.
Premier Włoch przyznał, że początkowo sądził, iż Rosja osiągnie szybkie zwycięstwo, ale teraz "nic nie wskazuje na to, by Ukraińcy byli w stanie przyjąć rosyjską okupację".