Po rozmowach delegacji z Rosji i Ukrainy w Stambule strona rosyjska ogłosiła, że w ramach deeskalacji zmniejszy aktywność wojskową w rejonie Kijowa i Czernihowa. Od wtorku ukraiński Sztab Generalny sygnalizuje, że Rosjanie zaczęli wycofywać część swoich jednostek stacjonujących na północy kraju.
- Trwa proces negocjacyjny. Ale to wciąż tylko słowa. Jak dotąd nie ma szczegółów - mówił Zełenski w kontekście negocjacji rosyjsko-ukraińskich.
- Padły też inne słowa o domniemanym wycofaniu się rosyjskich wojsk spod Kijowa i Czernihowa, o redukcji aktywności okupantów na tych obszarach - mówił prezydent Ukrainy.
Czytaj więcej
Janez Janša, premier Słowenii, na antenie CNN stwierdził, że popiera wysyłanie systemów przeciwlotniczych S-300 na Ukrainę.
- My wiemy, że to nie jest wycofywanie się, to efekt wyparcia (Rosjan), efekt pracy naszych obrońców - stwierdził Zełenski.
Jednocześnie prezydent Ukrainy stwierdził, że Rosjanie zaczynają gromadzić jednostki do rozpoczęcia nowej ofensywy w Donbasie. - Przygotowujemy się na to - zapewnił.
Zełenski mówił też, że Ukraina "nie wierzy w żadne piękne konstrukcje słowne". - Najważniejsza jest realna sytuacja na polu walki - dodał.