Premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jarosław Kaczyński oraz premierzy Czech i Słowenii udają się we wtorek pociągiem do Kijowa jako reprezentanci Rady Europejskiej na spotkanie z prezydentem i premierem Ukrainy. Podczas spotkania mają przedstawić m.in. nowy pakiet pomocy dla Ukrainy.
Czytaj więcej
Mer Kijowa, Witalij Kliczko, wezwał mieszkańców Kijowa, którzy opuścili stolicę po wybuchu wojny, by wrócili bronić miasta.
- To jest równocześnie wizyta bardzo ryzykowna, to jest teatr wojny - zauważył jednocześnie gen. Skrzypczak.
- Taka wizyta musi być wszechstronnie zabezpieczona pod kątem wywiadowczym, kontrwywiadowczym. Jest to możliwe, ale poziom ryzyka jest wysoki - dodał.
- Sytuacja operacyjna (na Ukrainie) od pięciu dni się nie zmienia. Wojska rosyjskie się przegrupowują, odzyskują zdolność bojową w oczekiwaniu, że wojska rosyjskie będą kontratakowały - mówił o sytuacji na ukraińskich frontach były dowódca wojsk lądowych.
Kijów nie jest zagrożony atakami wojsk. Kijów jest zagrożony przez ostrzał artylerii, rakietowy
- Zapanował pat strategiczny. Żadna ze stron nie ma przewagi. Teraz jest wyścig o to, która strona osiągnie tą przewagę, która pozwoli jej przejść do działań aktywnych. Moim zdaniem Ukraina ma odwody i te odwody podciąga do strefy styczności wojsk - ocenił gen. Skrzypczak.
- W tej chwili nie ma zasadniczych zmian w pozycja wojsk w rejonie Kijowa. Rosjanie nie mają potencjału, by wtargnąć do miasta. Kijów nie jest zagrożony atakami wojsk. Kijów jest zagrożony przez ostrzał artylerii, rakietowy - mówił też były dowódca wojsk lądowych.