W Radiu Zet prezydent Warszawy mówił o problemach związanych z pomocą dla uchodźców z Ukrainy.
Trzaskowski poinformował, że przez Warszawę przejechało ok. 100 tys. uchodźców, udzielono ok. 3 tys. noclegów, ale tylko tej nocy trafiło do Warszawy kolejne 2,5 tys. uchodźców, którzy potrzebowali miejsca noclegowego. O przyjeździe nowych imigrantów informują z pociągów kolejarze.
Prezydent podkreślał, że nie ma większych problemów z miejscem dla Ukraińców, nawet z mieszkaniami dla nich - problemem jest koordynacja tej pomocy.
Trzaskowski wytknął rządzącym, że "zrobili sobie centra recepcyjne na granicy", ale w Warszawie i w innych miastach działają tylko samorządy.
- Są apele warszawiaków, żeby udostępniać jeszcze więcej mieszkań. Nie na tym polega problem, bo my mamy 2,5 tys. mieszkań w bazie danych, ale musimy je zweryfikować, nasi ludzie muszą tam pójść - Na na Ursynowie pracuje setka ludzi – wolontariuszy, ludzi z urzędu, którzy pracują po nocach. Sami ochotnicy - mówił polityk PO.
Trzaskowski przekazał, że część uchodźców, którzy trafili do Warszawy, przyjęły inne miasta.
Rafał Trzaskowski wyraził nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość będzie pomagać uchodźcom, nie tylko na granicy, ale też w dużych miastach.
Powiedział też, że władze stolicy są w stałym kontakcie z Lwowem i Kijowem, a do Warszawy przyjeżdżają przedstawiciele m.in. Paryża, Wilna, Budapesztu, Pragi, Bratysławy - na rozmowy o koordynacji wspólnych działań.
Trzaskowski podkreślał siłę mediów społecznościowych w walce z Rosją. Uważa, że Putin nie docenił ich znaczenia w jednoczeniu przeciwników swoich zbrodniczych działań na Ukrainie.
- Dziś wszyscy są za Ukrainą. Wczoraj Amerykanie opowiadali mi, że w USA nikt nie widział takiej reakcji. Presja mediów społecznościowych na rządy jest niebywała - mówił Trzaskowski.
Trzaskowski komentował także zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego. Andrzej Duda zaprosił "swojego rywala w wyborach prezydenckich" na rozmowę m.in. o pomocy dla uchodźców.
- To ma symboliczny wymiar, że w tym trudnym momencie zapominamy o podziałach politycznych, tylko chcemy pracować na rzecz Ukrainy - skwitował prezydent Warszawy.
Uważa też, że na ostatnią decyzję Dudy o zawetowaniu tzw. lex Czarnek wpłynęła świadomość, że nie uda się pomóc i skoordynować edukacji uczniom z Ukrainy bez obecności organizacji pozarządowych w szkołach.
- Różnimy się z prezydentem w wielu kwestiach, to jest jasne. Ale jeśli możemy się porozumieć np. jeśli chodzi o dopuszczenie organizacji pozarządowych do szkół, to należy się z tego cieszyć - mówił Trzaskowski