Wyśledzenie działań propagandowych w realnym świecie wymaga dość dużo wysiłku, a w świecie cyfrowym sprawa jest znacznie prostsza. Kilka narzędzi pozwala dość szybko sprawdzić, gdzie jakaś informacja pojawiła się jako pierwsza, jak się potem rozchodziła, kto ją kolportował itd.
To zjawisko może mieć czasami zbawienne skutki. Epidemię grypy znacznie wcześniej niż w gabinetach lekarzy można zdiagnozować dzięki... wyszukiwarce Google. Nagły wzrost zapytań, jak radzić sobie z objawami choroby, jest w stanie pokazać, w których miejscach kraju i z jakim nasileniem mamy do czynienia z rozprzestrzenianiem się wirusa w realnym świecie.