Reklama

Szułdrzyński: Prawna furtka do polexitu

Decyzja Zbigniewa Ziobry o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego przepisów unijnego traktatu pozwalających m.in. polskim sądom zadawać Trybunałowi Sprawiedliwości UE pytań prejudycjalnych ma prócz swej wagi prawnej i politycznej również znaczenie ściśle europejskie.
Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro

Foto: Fotorzepa/Jerzy Dudek

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny w jednej osobie wysyła bowiem nie tylko wniosek do polskiego TK. On wysyła ważny sygnał do elektoratu, do innych części obozu prawicy, ale też do naszych europejskich partnerów. Krótko przed wyborami samorządowymi (pismo ma datę 4 października, opinia publiczna poznała je jednak 16) Ziobro walczy o tytuł najbardziej antyeuropejskiego polityka prawicy.

W sytuacji bowiem, gdy premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrami z MSZ desperacko szuka sposobów na zmniejszenie napięcia pomiędzy Warszawą a Brukselą w sprawie procedury praworządności, Ziobro kieruje wniosek, który ma następujące znaczenie dla polityki europejskiej: nic nam nie zrobicie, nawet jak Trybunał Sprawiedliwości UE będzie chciał nas ukarać za to, że zmiany w reformie sądownictwa prowadzą do naruszenia zasady praworządność, uznamy takie działania za niezgodne z konstytucją i nie będziemy ich respektować.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama