Reklama

Bielecki: Po co ten brexit?

Zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej obiecywali złote góry. Ale dwa i pół roku po referendum rozwodowym nadal nie wiadomo, w jaki sposób kraj miałby skorzystać na brexicie.
Bielecki: Po co ten brexit?

Foto: AFP

Najbliższe kilkadziesiąt godzin może zdecydować, czy Londyn i Bruksela rozstaną się za porozumieniem stron, czy też będzie to jednostronne zerwanie przez Brytyjczyków więzi ze Wspólnotą. Na tym decydującym etapie przedmiotem negocjacji był tzw. backstop, czyli zasady współpracy, jakie będą obowiązywały Unię i Wyspy aż do wynegocjowania ostatecznych relacji. W tym czasie Londyn ma stosować unijną politykę handlową, reguły konkurencji, normy socjalne i ochrony środowiska – rzecz jasna bez wpływu na ich kształt. Wszystko po to, aby nie wprowadzać kontroli ani na granicy między Irlandią Północną i Republiką Irlandii, ani między Ulsterem i resztą Zjednoczonego Królestwa. Lubujący się w spektakularnych, ale mało prawdziwych formułach Boris Johnson tym razem ma nieco racji, gdy mówi, że taki układ skazuje jego kraj na „kolonialny status".

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama