W połowie marca w nowozelandzkim Christchurch terrorysta rasista islamofob zamordował 50 osób w dwóch meczetach. Nieoczekiwanie wiele mediów zachodnich nie pisało jednak wówczas jednoznacznie o zamachu terrorystycznym, ale o masowej zbrodni, masakrze czy strzelaninie. Tak, jakby terroryzm kojarzył im się tylko z fundamentalistami islamskimi. Nie było jednak problemów z nazwaniem ofiar. Były (wszystkie) muzułmanami. Często te same media z aprobatą komentowały gesty na rzecz społeczności muzułmańskiej wykonane po zamachach przez nowozelandzką premier Jacindę Ardern, włącznie z założeniem przez nią muzułmańskiej chusty.