Reklama

Prokuratura chroni Stalina?

Orzeczenie rosyjskiego sądu wojskowego pokazało: Moskwa nie jest gotowa do poważnego potraktowania sprawy Katynia. Nie jest gotowa ani do przyznania, kto jest winien katyńskiej zbrodni – choć nazwiska zbrodniarzy są znane od dawna, ani też kto z prawnego punktu widzenia powinien być dziś uznany za poszkodowanego – choć jest oczywiste, że powinny być to rodziny ofiar.

Publikacja: 15.10.2008 12:32

Jeśli słuszny jest wywód Aleksandra Gurianowa ze stowarzyszenia "Memoriał", rosyjska prokuratura obawia się ujawnić, że za winnych zbrodni katyńskiej nie uznała Józefa Stalina i innych członków Biura Politycznego Wszechrosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików), choć to Stalin i Politbiuro podjęli decyzję o zabiciu 22 tysięcy polskich oficerów. Że ograniczyła liczbę oskarżonych do zaledwie kilku osób, gdy wiadomo, że dla wymordowania Polaków zaangażowano około dwustu NKWDzistów. A sąd tylko prokuraturę chroni.

Gdyby tak było rzeczywiście, to nie pomogą żadne kolejne odwołania adwokatów rodzin pomordowanych czy "Memoriału" do kolejnych sądowych instancji. Potrzebna jest decyzja polityczna i to na znacznie wyższym szczeblu niż sąd.

I tu wracamy do punktu wyjścia. Sprawa Katynia nie jest w Rosji jakimś zwykłym, choćby i skomplikowanym problemem prawnym. Wymaga podjęcia decyzji, czy przedwojenne, najwyższe władze partyjne i państwowe Związku Radzieckiego można uznać za winne zbrodni. Z wszystkimi tego konsekwencjami. I decyzji, że sprawę trzeba rozpatrywać jak każdą inną: winnych trzeba ukarać, a jak jest to niemożliwe - napiętnować, a poszkodowanym należy dać przynajmniej satysfakcję moralną.

Miejmy nadzieję, że taka decyzja zostanie kiedyś podjęta.

Skomentuj na [link=Jeśli słuszny jest wywód Aleksandra Gurianowa ze stowarzyszenia “Memoriał”, rosyjska prokuratura obawia się ujawnić, że za winnych zbrodni katyńskiej nie uznała Józefa Stalina i innych członków Biura Politycznego Wszechrosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików), choć to Stalin i Politbiuro podjęli decyzję o zabiciu 22 tysięcy polskich oficerów. Że ograniczyła liczbę oskarżonych do zaledwie kilku osób, gdy wiadomo, że dla wymordowania Polaków zaangażowano około dwustu NKWDzistów. A sąd tylko prokuraturę chroni.

Reklama
Reklama

Gdyby tak było rzeczywiście, to nie pomogą żadne kolejne odwołania adwokatów rodzin pomordowanych czy “Memoriału” do kolejnych sądowych instancji. Potrzebna jest decyzja polityczna i to na znacznie wyższym szczeblu niż sąd.

I tu wracamy do punktu wyjścia. Sprawa Katynia nie jest w Rosji jakimś zwykłym, choćby i skomplikowanym problemem prawnym. Wymaga podjęcia decyzji, czy przedwojenne, najwyższe władze partyjne i państwowe Związku Radzieckiego można uznać za winne zbrodni. Z wszystkimi tego konsekwencjami. I decyzji, że sprawę trzeba rozpatrywać jak każdą inną: winnych trzeba ukarać, a jak jest to niemożliwe - napiętnować, a poszkodowanym należy dać przynajmniej satysfakcję moralną.

Miejmy nadzieję, że taka decyzja zostanie kiedyś podjęta.]blog.rp.pl[/link]

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Kongres Grzegorza Brauna, czyli głos Władimira Putina w twoim domu
Komentarze
Bogusław Chrabota: Problemy Polski 2050. O czym świadczy post Szymona Hołowni z kapeluszem?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Gra o tron. Prezydent Karol Nawrocki chce udowodnić, że jest szefem wszystkich szefów
Komentarze
Bogusław Chrabota: Polska 2050 nad przepaścią
Komentarze
Marek Kozubal: Exenologia stosowana blisko pierwszej linii frontu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama