Do ponurej twierdzy Kimów zostali w związku z tym wpuszczeni eksperci z Unii Europejskiej. I mogli obejrzeć wychudzonych i chorych Koreańczyków w szpitalach, żłobkach i mieszkaniach. Co jest wyrazem wyjątkowej desperacji władz od lat blokujących wypływ informacji na temat tragicznego losu mieszkańców.
W wyniku tej krótkiej wizyty ekspertów UE zdecydowała się wziąć na swój garnuszek 650 tysięcy Koreańczyków, których dotychczasowa dieta to 400 kalorii dziennie. Pewnie niektórzy będą pytać, czy Europa powinna karmić ludzi, którzy nie mają co jeść, bo ich przywódca Kim Dzong Il wydaje masę pieniędzy na budowę bomby atomowej i wielką armię. I na dodatek zamawia dla siebie kawior i najlepsze alkohole zgodnie z zasadą: dyktator się zawsze (dobrze) wyżywi.