Oczywiście Wałbrzych nie jest miarodajny dla nadchodzących wyborów parlamentarnych w całej Polsce, jednak wyjątkowo słaby wynik kandydata PiS powinien być dla tej partii czerwoną ostrzegawczą lampką. Platforma wygrała w mieście, w którym skompromitowała się jak nigdzie indziej, w którym kojarzy się z korupcją i kupowaniem głosów wyborców, a pracownicy miejskich służb skarżą się, że musieli płacić rządzącym haracze. Kandydatowi Prawa i Sprawiedliwości w Wałbrzychu nie pomógł nawet przyjazd Jarosława Kaczyńskiego, który usiłował postraszyć mieszkańców korupcją. Do urn poszło aż 40 proc. wyborców i większość z nich oddała głos na osobę wskazaną przez tę skompromitowaną PO.