Reklama
Rozwiń
Reklama

"Antykomor" na wojnie

Ujmując to łagodnie, nie jestem fanem poetyki stron w rodzaju "antykomor.pl". Ujmując to dosadniej - ta strona jest po prostu chamska, a część umieszczonych na niej treści była rzeczywiście obraźliwa dla prezydenta Rzeczpospolitej.

Publikacja: 13.04.2012 17:27

Piotr Skwieciński

Piotr Skwieciński

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Trwająca od kilku lat, niesłychanie destrukcyjna dla naszego kraju wojna polsko-polska owocuje obustronną erupcją nienawiści. "Antykomor" jest jednym z efektów tej wojny, i jest tak samo chorobliwy i szkodliwy, jak ona sama.

Powiedziawszy to muszę stwierdzić iż decyzja prokuratury o postawieniu twórcy "antykomora" zarzutów jest moim zdaniem decyzją szkodliwą i złą, a w jakimś sensie również skandaliczną.

Jest szkodliwa i zła - bo tę polsko-polską wojnę zaognia. Bo podejmując ją prokuratura wpisuje się w wizję polskiej rzeczywistości, w myśl której panuje u nas obecnie ukryta dyktatura, a wszystkie organa państwa są jej agendami, służącymi do prześladowania inaczej myślących.

Jest szkodliwa i zła również dlatego, że w zbiorowej pamięci Polaków wciąż tkwi wspomnienie o 45 latach PRL i ówczesnych postawach. Wysyłanie sygnałów takich, jak zarzuty dla "antykomora", może uaktywnić te postawy. A chodzi z jednej strony o postawę oporu i odrzucenia własnego państwa, a z drugiej - o postawę konformistyczną. Obie są szkodliwe dla społeczeństwa.

Ś.p. Lech Kaczyński nie był prezydentem ponadpartyjnym. Nie był jednak również człowiekiem małostkowym. Rozumiał też dobrze, gdzie kończy się troska o majestat urzędu, a zaczyna śmieszność. Kiedy prokuratura stawiała zarzuty bezdomnemu, który obrzucił go obelgami, kancelaria prezydenta publicznie uznała to za żenującą nadgorliwość.

Reklama
Reklama

Uważam, że prezydent Komorowski powinien pod tym względem pójść w ślady swojego poprzednika. Prokuratura nie podlega ani rządowi, ani prezydentowi. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby głowa państwa sformułowała publicznie opinię, iż twórca "antykomora" nie powinien odpowiadać karnie.

Jeśli tego nie zrobi, da kolejny asumpt do przypuszczeń, iż rzeczywistość wojny polsko-polskiej po prostu bardzo mu odpowiada.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Konferencja w Monachium i presja zmian
Komentarze
Artur Bartkiewicz: PiS, SAFE i Niemcy. Czy interes Berlina musi być sprzeczny z interesem Warszawy?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Ambasadorowie, SAFE i rozbiór Polski. O co chodzi w kolejnej wojnie PiS
Komentarze
Marek Kutarba: SAFE – czego boi się Jarosław Kaczyński?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama