Dlaczego Jarosław Kaczyński tuż po ogłoszeniu wyników exit polls nie wyszedł do kamer? Do ludzi wysłał Adama Hofmana i Mariusza Kamińskiego? Obaj niewątpliwie mają tytuł; Hofman to rzecznik, a Kamiński jest szefem warszawskich struktur PiS. Ale to przecież nie na nich czekali telewidzowie.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości przyzwyczaił, że we wszystkich sprawach kluczowych zabiera głos osobiście. Czyżby zatem porażka referendalna nie była sprawą kluczową? A może nie chce dawać twarzy porażce? Cokolwiek by nie mówić referendum jest porażką Prawa i Sprawiedliwości. Po sukcesach w Elblągu i w Podkarpackiem Warszawa miała być kolejnym szczeblem do wygranych wyborów. A tu klops.