Oficjalne konto głowy państwa polskiego zostało bowiem przejęte albo przez hakerów, albo sztabowców kandydata PiS. Bo wersję, że to ktoś upoważniony przez prezydenta w dobrej wierze tak mu zaszkodził, przyjąć doprawdy trudno.
Co się stało? Otóż kandydat PiS Andrzej Duda wystąpił w sobotę z referatem na temat polityki zagranicznej w Instytucie Wolności. Prochu nie wymyślił, ale przedstawił spójną wizję, opartą na celach transatlantyckich, pod którą w większości podpisać mógłby się sam Komorowski. Duda mówił o wzmocnieniu obecności NATO w Polsce, rozbudowie naszego potencjału militarnego, wzmocnieniu obrony terytorialnej itd. Ponieważ na inauguracji jego kampanii wyborczej zabrakło tematyki zagranicznej i bezpieczeństwa, Duda nadrabiał zaległości przyzwoitym wystąpieniem.