Reklama

Estera Flieger: Jeśli Wołodymyr Zełenski wprowadzi Stepana Banderę do panteonu, nie podniecajmy się i zachowajmy spokój

Gdyby Niemcy wylądowali na Księżycu, opletliby go siecią instytucji. Polacy otworzyliby tam Żabki. Historyczny spór z Ukrainą pokazuje, jak bardzo Polsce brakuje zwinnych i stabilnych organizacji.
Pomnik Stepana Bandery we Lwowie

Pomnik Stepana Bandery we Lwowie

Foto: REUTERS

Gdyby Niemcy wylądowali na Księżycu, opletliby go siecią organizacji – think tanków, fundacji, domów księżycowo-ziemskich. Traktują instytucje poważnie. I rozumieją ich role. Są więc one forpocztą niemieckiego państwa. Dalece bardziej niż przestrzenią wymiany myśli. Poprzez instytucje Niemcy realizują swoje interesy, a polityka historyczna jest jedną z wielu polityk. I proszę nie wierzyć tym, którzy twierdzą, że nie jest scentralizowana. 

Bez inwestycji w stabilne i zwinne organizacje nie będzie polskiego soft power i polityki historycznej. Póki co wraz ze zmianą władzy wymienia się dyrektorów instytutów i muzeów. Prawica robi paździerz, a liberałowie nie rozumieją, po co to wszystko. 

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama