Prezydent USA, co Amerykanów specjalnie nie dziwi,
wybrał pole golfowe na Florydzie. „To jego 56 wizyta w tym miejscu od inauguracji
w 2025 r. i setny dzień na polu golfowym,
którego jest właścicielem, co oznacza, że grał w golfa przez ponad jedną czwartą
dni od powrotu na urząd prezydenta” – wylicza skrupulatnie Huffington Post.
Na dodatek, co było zaskoczeniem dla organizatorów i
uczestników nieoficjalnej „konwencji trumpistów” w Dallas, spotkanie
zignorowali również najważniejsi politycy z najbliższego kręgu prezydenta,
czyli J.D. Vance i Marco Rubio. Dlaczego?