Prezydent USA, co Amerykanów specjalnie nie dziwi, wybrał pole golfowe na Florydzie. „To jego 56 wizyta w tym miejscu od inauguracji w 2025 r.  i setny dzień na polu golfowym, którego jest właścicielem, co oznacza, że grał w golfa przez ponad jedną czwartą dni od powrotu na urząd prezydenta” – wylicza skrupulatnie Huffington Post.

Reklama
Reklama

Na dodatek, co było zaskoczeniem dla organizatorów i uczestników nieoficjalnej „konwencji trumpistów” w Dallas, spotkanie zignorowali również najważniejsi politycy z najbliższego kręgu prezydenta, czyli J.D. Vance i Marco Rubio. Dlaczego?

Dlaczego poparcie dla Donalda Trumpa maleje?

Organizator pociesza się, że i tak wszystkie bilety zostały sprzedane, ale nieobecność Trumpa i najważniejszych postaci z jego otoczenia musi mieć jakieś twarde powody. Czyżby Trump dystansował się do swojego zaplecza – zastanawiają się eksperci? To mało prawdopodobne, bo prezydent to uosobienie samozadowolenia. Mógł jednak posłuchać doradców medialnych; coraz głośniej mówi się o narastających podziałach w ruchu MAGA, rozczarowaniu  i niezadowoleniu części konserwatystów z powodu wojen, które miał zakończyć. Atak na Iran to złamanie obietnicy wobec tej części elektoratu, która uważa, że Trump powinien koncentrować się na rozwiązywaniu wewnętrznych problemów Ameryki, a nie pakować się w następne konflikty poza jej granicami.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki na CPAC w Teksasie krytykuje Rosję i Unię Europejską

Inna interpretacja nieobecności Trumpa ma mieć związek z jego malejącym poparciem (już tylko 36 proc.). Jego kolejne popisy retoryczne na forum lojalistów tylko podgrzewałyby coraz bardziej niekorzystną dla Trumpa polaryzację wśród Amerykanów. Tym bardziej że tego samego dnia przez całe Stany Zjednoczonych przeszła jak tornado fala antytrumpowych manifestacji pod hasłem „No Kings”, czyli „bez królów”. Odnotowano ponad 3 tys. marszy i wieców w całych Stanach oraz ok. 8 mln protestujących. Jeśli te dane się potwierdzą, będzie to oznaczało, że protesty narastają, a klimat polityczny w Ameryce staje się dla ruchu MAGA coraz mniej korzystny. Efektem może być kompromitująca porażka w wyborach połówkowych i coraz bardziej skrępowane ręce prezydenta.

Co mówił prezydent Karol Nawrocki na konferencji CPAC?

Wracając do udziału Karola Nawrockiego w konferencji CPAC – z ulgą można stwierdzić, że tym razem jego zagraniczna wyprawa i treść wypowiedzi nie stały w konflikcie z polską racją stanu. Główna część wystąpienia dotyczyła zagrożenia dla pokoju, jakim jest Rosja – i dobrze, że takie słowa wybrzmiały wśród Amerykanów.

Paradoksalnie nie szły w sukurs Trumpowi, który w sobotę publicznie został oskarżony o tolerowanie Rosji i sprzyjanie Putinowi. Dobrze więc, że polski prezydent skrytykował Rosję, tyle że nie słuchali go ci, którzy słuchać powinni. Czy zostanie usłyszany w Białym Domu? Czy było to tylko „gadanie po próżnicy”, do politycznego planktonu? Trudno powiedzieć. Polityka co chwila przynosi niespodzianki.