Reklama

Michał Płociński: Donald Tusk może gorzko pożałować swojego uspokajania ws. powodzi

Przez kilka dni premier Donald Tusk kategorycznie podkreślał, że Wrocław nie ma się czego obawiać, a zbiornik Racibórz Dolny na pewno zda egzamin. Niestety nie wygląda to dobrze, gdy tak zdecydowane zapewnienia nagle, na półtorej doby przed przyjściem fali powodziowej do miasta, zmieniają się w kluczenie, obawy i mówienie o „sprzecznych” informacjach.
Premier Donald Tusk podczas wizyty w Głuchołazach

Premier Donald Tusk podczas wizyty w Głuchołazach

Foto: PAP/Krzysztof Świderski

Słowa premiera o prognozach, które nie są alarmujące, zostały wyrwane z kontekstu. Donald Tusk jednak powinien ważyć słowa, bo w sytuacji takich kryzysów, jak zbliżająca się powódź, każdy oficjalny przekaz ma dla ludzi szalenie istotne znaczenie. Wielu dziś tłumaczy premiera, że przecież mówił o Wrocławiu czy reszcie Polski, a tak w ogóle sytuacja się dynamicznie zmieniała i jeszcze w piątek meteorolodzy przewidywali rozmaite scenariusze. Niestety, mógł w ten sposób przesadnie uspokoić mieszkańców Kłodzka, Głuchołazów czy Międzygórza, z których wielu usłyszało to, co chciało usłyszeć – i w trosce o dobytek, w strachu przed szabrownikami mogli zwyczajnie przyjąć to jako ostateczny argument, że nie ma potrzeby się ewakuować.

Dlaczego Donald Tusk zmienia zdanie w sprawie sytuacji powodziowej we Wrocławiu

Gorzej, że to niejedyna wypowiedź premiera z ostatnich dni, która nie była raczej przemyślana. A z których to dziś Donald Tusk musi się wycofywać, gdy po porannym posiedzeniu sztabu kryzysowego we Wrocławiu przyznaje już, że dane spływające z terenu są „sprzeczne” – w tym z kluczowego dla bezpieczeństwa Opola i właśnie Wrocławia zbiornika Racibórz Dolny. Nagle mówi o „kontrowersjach” dotyczących bezpośredniego zagrożenia dla Wrocławia, a także przyznaje, że komunikaty – w tym oficjalne przekazy władz – nie są „uspójnione”.

Czytaj więcej

Sztab kryzysowy z udziałem premiera. "Sprzeczne informacje" dotyczące zagrożenia dla Wrocławia

Problem w tym, że przez kilka dni premier kategorycznie podkreślał, że Wrocław nie ma się czego obawiać, a zbiornik w Raciborzu na pewno wystarczy, by uratować sytuację na Odrze. Niestety, nie wygląda to dobrze, gdy tak zdecydowane zapewnienia nagle, na półtorej doby przed przyjściem fali powodziowej do miasta, zmieniają się w kluczenie, obawy i mówienie o „sprzecznych” informacjach. Tym bardziej, że to wcześniejsze uspokajanie i tak nie miało żadnego sensu – tak z punktu widzenia zagrożonych powodzią mieszkańców, jak i patrząc z zupełnie innej, bo już wyłącznie politycznej perspektywy.

Poważny błąd, który politycznie jeszcze długo będzie się odbijać premierowi czkawką

Pisząc wprost – i wsiąkając już w cyniczne poziomy politycznej walki – premier nic nie mógł na tym uspokajaniu mieszkańców zyskać. Jeśli rzeczywistość by potwierdziła jego zapewniania o nikłym zagrożeniu, nikt by nawet nie pamiętał, że od samego początku tonował nastroje. Zrozumiałe jest, że wynikało to pewnie z dobrych chęci, bo Donald Tusk nie chciał, by ludzie wpadli w panikę. Ale gdy rzeczywistość – jak widzimy – okazuje się wcale nie tak jednoznaczna, tego przesadnego uspokajania premier może zaraz gorzko pożałować. Szczególnie jeśli dojdzie jednak do nieszczęścia we Wrocławiu.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Powódź w Polsce. Wrocław podnosi wały. Osiedla zagrożone

A można było uspokajać, ale z umiarem: że sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna – ciągle podkreślając na jednym wydechu, że państwo działa, ale potrzebna jest też mobilizacja mieszkańców i samorządów, by być gotowym na rozmaite scenariusze, choć wszyscy trzymamy kciuki za to, by się one nie spełniły. Bo jednak lepiej wyjść z takiego kryzysu jako lider, który zakasał rękawy i mobilizował innych do wysiłku, dzięki czemu udało się uniknąć najgorszego – lub chociaż zminimalizować straty – niż jako ten, kto przesadnie uspokajał. Bo to drugie może się okazać poważnym błędem, który politycznie jeszcze długo będzie się odbijać premierowi czkawką.  

Komentarze
Czy Czarnek może zostać przywódcą narodu? Tak, pod jednym warunkiem
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Normalny Polak kontra elity, czyli Przemysława Czarnka gra w klasy
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Kupując rosyjską ropę, przegramy z Władimirem Putinem. Węgry i Słowacja igrają z ogniem
Komentarze
Bogusław Chrabota: Męczeństwo Przemysława Czarnka
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama