Michał Szułdrzyński: Mateusz Morawiecki straszy Donaldem Tuskiem, czyli jak PiS przesadził z propagandą

Prawo i Sprawiedliwość w kolejnym spocie przekonuje, że zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski jest Donald Tusk. Powód? Poczucie bezpieczeństwa wśród Polaków się pogarsza, a partia Jarosława Kaczyńskiego z bezpieczeństwa zrobiła swoje wyborcze hasło.

Publikacja: 29.08.2023 12:37

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński

Foto: PAP/Piotr Nowak

Dlatego jest taki niebezpieczny – tymi słowami o Donaldzie Tusku Mateusz Morawiecki kończy najnowszy spot Prawa i Sprawiedliwości opublikowany w sieci we wtorek rano. Filmik buduje przeciwstawienie obietnic Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Obietnic Tusk miał nie spełnić, zaś Morawiecki dał więcej niż obiecał.

No cóż, trudno spodziewać się, że spot wyborczy będzie obiektywny. Bo PiS rozlicza Platformę na przykład z projektu 3x15, czyli planu obniżenia podatków, z którym Tusk szedł do wyborów... w 2005 roku i wtedy zresztą przegrał. Zestawiono to z podniesieniem VAT przez PO do 23 proc. w 2011 roku, po tym, jak świat pogrążył się w kryzysie. Co ciekawe, choć PO twierdziła, że to podwyżka na trzy lata, nie przywróciła niższej stawki do momentu, jak oddała władzę w 2015 roku. Przez osiem lat nie zrobił tego również PiS, który za tę podwyżkę dziś krytykuje Tuska, chociaż sam z niej korzysta.

Morawiecki w klipie przekonuje, że jego partia obietnic dotrzymuje, choć w 2005 roku PiS obiecał Polakom budowę 3 milionów mieszkań, czego w ciągu ostatnich 18 lat nie udało się zrealizować, a w tym czasie partia Jarosława Kaczyńskiego rządziła w sumie przez dekadę.

Dlaczego PiS musi straszyć Donaldem Tuskiem?

Ale ten spot nie ma opowiedzieć prawdy o obietnicach wyborczych. Ma wbić widzowi do głowy przekonanie, że zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski jest Donald Tusk. Dlaczego? Bo PiS właśnie wokół bezpieczeństwa postanowił skoncentrować kampanię wyborczą. Tymczasem z tym bezpieczeństwem nie idzie mu szczególnie dobrze.

Czytaj więcej

"Lex Tusk": Kto zasiądzie w komisji ds. rosyjskich wpływów?

W poprzedni weekend wybuchł skandal z incydentem policyjnego śmigłowca Black Hawk wysłanego przez wiceministra spraw wewnętrznych Macieja Wąsika na wiejski piknik. Rośnie niepokój związany ze śmiercią kolejnych osób zakażonych legionellą, zwłaszcza że do akcji wkroczyło ABW, badając wątki sabotażu. Poczucia bezpieczeństwa nie buduje też sytuacja na kolei. Wysyłanie sygnałów alarmowych przez nieuprawnione osoby, co jakiś czas paraliżuje szlaki, a wśród zatrzymanych w tej sprawie znajduje się ponoć funkcjonariusz policji. To raczej potęguje wrażenie chaosu i zagrożenia, nie zaś pewności, że rząd nad wszystkim panuje.

A wcześniej przecież nad Polską pojawiły się białoruskie śmigłowce, przy granicy operują wagnerowcy, a w lesie pod Bydgoszczą kilka miesięcy przeleżała rosyjska rakieta. I choć PiS zorganizował wielką paradę wojskową 15 sierpnia, to chyba jednak za mało, by zwiększyć poczucie bezpieczeństwa.

Sondaż IBRiS: Polacy nie czują się bezpieczniej. Czyżby PiS padł ofiarą własnej propagandy?

Złudzeń nie pozostawia tu ostatni sondaż IBRIS dla „Rzeczpospolitej”. Aż 42 proc. ankietowanych uważa, że w ciągu ostatnich ośmiu lat ich poczucie bezpieczeństwa spadło. Tylko 28 proc. z nich czuje się bezpieczniej. A więc tych, którzy czują się bezpieczniej jest mniej niż wyborców PiS. A zatem nawet część elektoratu Jarosława Kaczyńskiego nie odczuwa poprawy bezpieczeństwa.

Czytaj więcej

Sondaż. Polacy czują coraz większy niepokój o swoje bezpieczeństwo

Być może PiS padł tu ofiarą własnej propagandy. Straszy migrantami szturmującymi naszą granicę, straszy imigranckimi gettami w miastach Zachodniej Europy. Ale w tym straszeniu, jak widać przesadził, gdyż pozbawił część własnych wyborców poczucia bezpieczeństwa. I nawet oni nie wierzą, że PiS jest w stanie je przywrócić.

Dlatego też PiS postanowił nastraszyć Polaków Donaldem Tuskiem. To on jest największym niebezpieczeństwem dla Polski – powtarza PiS w każdym wyborczym spocie. Może z nami nie czujecie się w pełni komfortowo, ale jak Tusk wygra wybory, to będzie źle, bardzo źle.

 PiS postanowił nastraszyć Polaków Donaldem Tuskiem. To on jest największym niebezpieczeństwem dla Polski – powtarza PiS w każdym wyborczym spocie.

Tyle tylko, że cytowany powyżej sondaż pokazuje, że ten mechanizm może wcale nie zadziałać.

Dlatego jest taki niebezpieczny – tymi słowami o Donaldzie Tusku Mateusz Morawiecki kończy najnowszy spot Prawa i Sprawiedliwości opublikowany w sieci we wtorek rano. Filmik buduje przeciwstawienie obietnic Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Obietnic Tusk miał nie spełnić, zaś Morawiecki dał więcej niż obiecał.

No cóż, trudno spodziewać się, że spot wyborczy będzie obiektywny. Bo PiS rozlicza Platformę na przykład z projektu 3x15, czyli planu obniżenia podatków, z którym Tusk szedł do wyborów... w 2005 roku i wtedy zresztą przegrał. Zestawiono to z podniesieniem VAT przez PO do 23 proc. w 2011 roku, po tym, jak świat pogrążył się w kryzysie. Co ciekawe, choć PO twierdziła, że to podwyżka na trzy lata, nie przywróciła niższej stawki do momentu, jak oddała władzę w 2015 roku. Przez osiem lat nie zrobił tego również PiS, który za tę podwyżkę dziś krytykuje Tuska, chociaż sam z niej korzysta.

Komentarze
Kamil Kołsut: Powołania na Euro 2024. Dlaczego Michał Probierz naraził się kibicom i sponsorom
Komentarze
Paweł Rożyński: Sielanka na rynku pracy się kończy. Firmy masowo wprowadzają sztuczną inteligencję
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Dlaczego prezydent Andrzej Duda nie powinien polecać pasty do zębów i kandydatów do PE
Komentarze
Bogusław Chrabota: Romanowski od Funduszu Sprawiedliwości opluł bohatera podziemia
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Taśmy Tomasza Mraza. Nie róbmy polityki, wymierzmy sprawiedliwość
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Wieś u bram Brukseli. Czy Unia Europejska wróci do idei państwa opiekuńczego?