Blisko 100 lat temu Al Capone już próbował tej sztuczki. Legendarny przywódca mafii chicagowskiej na pierwszym policyjnym zdjęciu, jakie mu zrobiono, jest nad wyraz elegancki. Marynarka, krawat, nienagannie uprasowana koszula, wyrafinowany kapelusz: wszystko miało zaświadczać, że chodzi o człowieka jak najbardziej godnego szacunku, który nie ma nic wspólnego ze światem przestępczym. W końcu jednak pętla wymiaru sprawiedliwości zacisnęła się na Alu Capone, który długoletnie wyroki zaczął odsiadywać w tej samej Atlancie, w której w czwartek wieczorem (czasu amerykańskiego) pojawił się Donald Trump.