Polska znikała z map świata, kiedy powstawały Stany Zjednoczone. Trudno więc, by dla rodzącej się demokracji i to pozostającej w śmiertelnym zwarciu z europejską potęgą, jaką była Wielka Brytania, liczyła się nie tylko jako sojusznik, ale jakakolwiek orientacja w polityce.
Polski zatem dla Waszyngtona i jego następców nie było, ale byli Polacy. Trudno przeceniać ten nasz udział w fundowaniu filarów Ameryki, ale prócz legendy Kazimierza Pułaskiego, ojca założyciela amerykańskiej kawalerii i generała inżyniera Tadeusza Kościuszki, w tych pierwszych dekadach o niepodległość zbuntowanych stanów walczyli też inni. Między innymi Jan Kwiryn de Mieszkowski (szkolący kawalerię) oraz Feliks Mikłaszewicz i Bazylia Bukaty, którzy służyli w oddziałach morskich.